31 sierpnia 2013

John Grogan: Marley i ja


Zainteresowałam się Marleyem po obejrzeniu filmu. Myślę, że było to nie dalej jak dwa miesiące temu, już wtedy wiedziałam, że prędzej czy później przeczytam tą książkę. Tak, też się stało, powieść, podobnie jak film, trafiła w moje ręce zupełnie przypadkowo. Gdyby ktoś powiedział mi wcześniej, że zainteresuję się książką, której głównym bohaterem jest pies, nie uwierzyłabym, myśląc, że to jakaś "nudna obyczajowa historia". Tymczasem stało się zupełnie inaczej...

Wyobraźcie sobie dwójkę młodych ludzi, takich najzwyklejszych, takich jak Ty i ja, którzy chcą założyć rodzinę choć tak naprawdę nie wiedzą jak się za to zabrać, boją się podjąć decyzji, boją się odpowiedzialności, chcą mieć pewność, że są zdolni odpowiadać za małego bezbronnego człowieczka, którego życie zależeć będzie tylko od nich... To właśnie Jane i John Groganowie. John spontaniczny, chwilami trochę chłopięcy i Jane, kobieta, która potrafi ususzyć każdy kwiat. W momencie gdy szukają sposobu by sprawdzić się jako rodzice, w ich życiu pojawia się Marley. Wyjątkowo niesforny labrador o niereformowalnym charakterze, pies, który w jednej chwili potrafi zmienić się, w szalonego łowcę, pędzącego za pudlem, ciągnąc za sobą restauracyjny stolik. Pies, na którego, żaden psi instruktor nie ma siły, a równocześnie najlepszy przyjaciel człowieka, gotów bronić swego właściciela w sytuacji zagrożenia. 

Powieść dostarcza wielu wzruszeń i radości. Poleciłabym ją czytelnikowi w każdym wieku. Ciekawszą czyni ją fakt, że jest to prawdziwa historia rodziny Groganów, a Marley nie jest tylko literactkim tworem stworzonym na potrzeby książki. Lekkie pióro Johna Grogana sprawia, że czytelnik przeżywa tę historię jak swoją własną. Oprócz zabawnych wybryków Marleya, autor odkrywa przed nami pewną filozofię życia, polegającą na znajdowaniu szczęścia w chaosie, ale o tym... każdy czytelnik powinien przekonać się sam. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.