12 września 2013

Manitou - Graham Masterton

WYDAWNICTWO: Albatros

Najbardziej lubię czytać Mastertona wtedy, kiedy już naprawdę nie mam żadnej innej książki do czytania. Jest to ten rodzaj powieści, które warto czytać na tak zwane "odmóżdżenie". Nie wymagająca, łatwo i lekko się czyta, prosta fabuła , a wszystko to, w klimacie horrorów klasy C. 

Tym razem, głównym bohaterem powieści Grahama Mastertona, jest... Jasnowidz, Harry Erskine. Muszę przyznać, że już samo obsadzenie jasnowidza, jako głównego bohatera horroru, wydało mi się zabawne. Jednak, biorąc pod uwagę fakt, że była to pierwsza książka Mastertona z rodziny horroru, pewnie powinnam być dla niego trochę łaskawsza.

Jednak, wróćmy do fabuły...
Harry Erskine jest okultystą, tarociarzem, czyli zwykłym oszustem, który zarabia na przepowiadaniu przyszłości starszym, zamożnym paniom. Reklamuje się również jako medium, które pomaga załatwiać duchom i ich krewnym, niedokończone sprawy. Pewnego dnia, Karen Tandy, była wielka miłość Erskine'a, zwraca się do niego o pomoc. Ku zaskoczeniu Harry'ego okazuje się, że Karen nosi w sobie płód indiańskiego szamana Misquamacusa. Urodzenie potwora, może pociągnąć za sobą tylko zagładę Ameryki, bowiem szaman, chce zemścić się na ludności amerykańskiej, za wszystkie mordy i zbrodnie dokonane na Indianach. Harry znajduje się w patowej sytuacji, ponieważ każda próba usunięcia potwora, może skończyć się śmiercią Karen. Czy Śpiewająca Skała, szaman do którego, Erskine zwrócił się o pomoc, pomoże głównemu bohaterowi wybrnąć z tego impasu? 

Oczywiście, horror ma to do siebie, że w pewnym stopniu musi być głupi, żeby trzymać w napięciu, ale płód szamana, w brzuchu kobiety, leżącej w jednym z amerykańskich szpitali i jasnowidz-oszust, to już przesada, która nie czyni książki ciekawszą. Mimo, iż odczuwam głęboką sympatię do Mastertona, za to, że swoimi chorymi fabułami, pomaga mi się czasem odstresować, uważam, że z płodem szamana o wiele lepiej poradziłby sobie doktor House, który najpewniej uznałby to za bujdę i szukał racjonalnych przyczyn takiego stanu pacjentki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.