13 września 2013

Pachnidło. Historia pewnego mordercy. - Patrick Süskind

WYDAWNICTWO: ŚWIAT KSIĄŻKI

Patrick Süskind lubi brzydzić. Więcej, lubi brzydzić w najbardziej obrzydliwej postaci. Podejrzewam, że "Pachnidło" zdobyło taki rozgłos głównie z tego powodu, że Süskind potrafi robić to skutecznie. Rozumiem fenomen tej książki, ludzie lubią kiedy ktoś ich zaszokuje, ale miejmy na uwadze fakt, że nie wszyscy refleksyjnie czytają książki - co również wydaje mi się powodem, tak wielkie popularności tej powieści. Na pewno nie można odmówić autorowi wyszukanego języka, natomiast nie mogę powiedzieć, żeby ta książka przypadła mi do gustu.

Autor, czyni głównym bohaterem Jana Baptystę Grenouille, nieślubnego syna handlarki rybami. W powieści pojawia się fragment z tak ohydnym opisem porodu, na targu rybnym, że aż można by sądzić, iż Süskind ma jakiś problem, nie tylko z dziećmi, ale również z kobietami w ciąży. 

Mały Grenouille dorasta, postrzegając świat jedynie przez pryzmat doskonałego węchu jakim został obdarzony. Jego celem staje się odkrycie zapachu, któremu nikt nie mógł by się oprzeć. Czytelnik ze strony, na stronę coraz bardziej wchodzi w świat opętanego rządzą psychopaty, który gwałci i zabija, żeby tylko osiągnąć swój cel. Znajdziemy w powieści bardzo wiele dokładnych opisów zbrodni popełnianych przez Grenouille'a, który czyni z nich chorą sztukę. Zagłębiając się w lekturę, mamy do czynienia z coraz większymi obrzydliwościami. Ktoś mógłby powiedzieć "Taki był cel autora, miało być obrzydliwie i mu to wyszło, więc to świetna książka", ale ja się z tym nie zgadzam. Jako czytelnicy powieści, cały czas jesteśmy skazani na punkt widzenia zbrodniarza i mordercy, przeżywającego co rusz jakieś nowe dewiacyjne seksualne fascynacje. Ten stan utrzymany jest do końca książki, co powoduje, że nie ma żadnej postaci równoważącej tą niezdrową relację głównego bohatera z czytelnikiem. Rozwiązanie akcji jest tym, czego od pierwszych stron można było się spodziewać, kulminacją ohydztwa. Przesłanie? Dobre pytanie. 

Spotkałam się z wieloma recenzjami zachwalającymi Süskinda, za wielowarstwowość i oryginalność. Ja pochwaliłabym autora za opisy Paryża, które rzeczywiście pozwalają wyobrazić sobie to XVIII wieczne miasto, i za umiejętność pisania. Chciałabym też mocno zganić Süskinda za manipulację, której główną ofiarą pada czytelnik. Jednakże, polecam tą książkę, by przyjrzeć się jej krytycznym okiem. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.