16 września 2013

Upiór Opery - Gaston Leroux

WYDAWNICTWO: KSIĄŻNICA
 
Już na samym początku muszę zaznaczyć, że jest to jedna z moich ulubionych powieści, do której często zdarza mi się wracać. Domyślam się, że wielu z was, zna historię Upiora Opery, głównie z adaptacji filmowych lub teatralnych. Tymczasem, sama powieść liczy już sobie ponad 110 lat, bowiem ukazała się po raz pierwszy w 1910 roku, w odcinkach, pod oryginalnym tytułem Le fantôme de l'Opéra. 

Gaston Leroux już od pierwszych stron książki wprowadza klimat grozy i niepokoju, przekonując czytelnika, że Upiór Opery jest postacią autentyczną. Stara się poprzeć swoje argumenty przez przytaczanie fragmentów różnych pamiętników i dokumentów. Na temat tego zabiegu przez lata dyskutowano w rozmaitych środowiskach i tak naprawdę, do dziś nie wiadomo, czy Leroux zupełnie zmyślił całkowicie Upiora, czy tkwi w tej legendzie ziarno prawdy. 
Akcja toczy się wokół trzech głównych postaci Eryka (tytułowego upiora), Christine Dae i Raula de Chagny. Domyślacie się pewnie, że Raul i Eryk rywalizują ze sobą, o względy panny Dae, i słusznie. 
Z całej trójki, najbardziej działa mi na nerwy młodziutka Christine Dae, która, jak podejrzewam miała być ucieleśnieniem kobiecego piękna, także wewnętrznego. Naiwność tej bohaterki, jak i niezdecydowanie, nie ma granic, o czym przekonacie się czytając książkę. Obok Christine pojawia mi się w głowie Raul de Chagny, który bardzo często wpada w rozpacz i chwilami jest to denerwujące. Jednak, mimo tego, myślę, że autorowi udało się bardzo dobrze wykreować tego bohatera. Miłość hrabiego de Chagny do Christine Dae, wyczuć można, już od pierwszego spotkania tych dwojga. Myślę, że Gaston Leroux, nie przekracza tej cienkiej granicy jaka jest pomiędzy przedstawieniem uczuć bohaterów, a popadnięciem w przesadę.
Moim ulubionym bohaterem jest Eryk, bynajmniej nie z powodu zbrodni, których się dopuszcza. Fascynuje mnie złożoność tej postaci, oraz cała seria wydarzeń przytoczonych przez autora, które są wyjaśnieniem tego, dlaczego Eryk stał się tym, kim jest. 

Wszystkim czytelnikom gustującym w klasykach literatury, zdecydowanie polecam tą powieść. Dodam jeszcze, że klimat grozy, utrzymuje się do samego końca książki, a Gaston Leroux, jest według mnie prawdziwym mistrzem budowania nastroju.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.