3 lutego 2015

Jak stać się szczęśliwym człowiekiem - Ania Kęska

Wydawnictwo: Virtualo
Strony: 135 
Kategoria: Poradniki
Moja ocena 5/10

W natłoku codziennych zajęć zdarza mi się czytywać poradniki. Z reguły wolę polegać na własnym rozsądku i jestem raczej sceptycznie nastawiona do wyjątkowo popularnego dzisiaj doradztwa i poradnictwa wszelkiego typu.
Mimo mojego sceptycyzmu, uważam, że tego typu literatura może przynosić pozytywne refleksje jej czytelnikom, o ile: (a) trafią na dobrą książkę, (b) będą robić użytek ze zdrowego rozsądku.

Przede wszystkim podobało mi się to, że autorka książki namawia swoich czytelników do tego, by nie umniejszali swoich osiągnięć w różnych dziedzinach życia. Oczywiście, jest to rada bardzo prosta, ale czasami nie potrafimy zauważyć tych najprostszych rzeczy, dopóki ktoś ich nam nie wskaże palcem. Ludzie w swoim życiu wybierają różne drogi, zdaję sobie sprawę z tego, że nie każdy studiuje filozofię i nie każdy jest w stanie poświęcić więcej czasu na autorefleksję, chwilę zastanowienia nad sobą samym. Wydaje mi się, że problem niedoceniania siebie i efektów swojej własnej pracy, zdarza się wyjątkowo często. W życiu codziennym zwykle spotkać można dwie skrajnie różne od siebie postawy. Albo mamy do czynienia z narcyzmem i przerostem ego, albo z całkowitym niedostrzeganiem swoich własnych osiągnięć. Potrzeba zrównoważenia i zdrowej samooceny jest dzisiaj równie aktualna, co kilka wieków temu. 

W książce nie podoba mi się jednak pewien dominujący styl myślenia, który zdaje się być dosyć daleki od zdroworozsądkowej oceny sytuacji. Choć lektura ma charakter motywacyjny, autorka wielokrotnie zachęca do dostrzegania pozytywnych stron życia, odniosłam wrażenie, że proponuje ona pewien życzeniowy typ myślenia, doskonale znany środowiskom ezoterycznym. Mówiąc jeszcze bardziej szczegółowo, środowiskom, w których taki typ myślenia rozkwitł w momencie wydania książki Rhondy Byrne pod tytułem "Sekret". Interesujące jest to, że Ania Kęska posługuje się nawet przykładem niebieskiego piórka, żywcem ściągniętym od Rhondy Byrne.
Nie podobało mi się również przytoczenie eksperymentu z ryżem, który zasadniczo nie wiadomo co miałby udowadniać. Opowieści o ryżu, który słyszy całkowicie mnie przerosły. Nie wiedziałam czy się śmiać, czy płakać. W domu przeprowadzam zwykle taki eksperyment, że wkładam ryż do garnka, gotuję przez dwadzieścia minut, a potem zjadam.Wszystkim polecam! Można też trochę dosolić, dopieprzyć, przyprawić, efekt jest naprawdę cudowny. :) 

Książka razi tendencyjnością od samego tytułu, a tłumaczenia autorki, że to "nie jest typowy poradnik" można włożyć do worka z innymi tłumaczeniami autorów tego rodzaju książek. 

Myślę, że tej lektury nie można ocenić jednoznacznie negatywnie, ani jednoznacznie pozytywnie. Z pewnością autorka porusza ważne problemy, ale z drugiej strony, nadaje im pewną niebezpieczną dla zdrowego rozsądku interpretację. Anna Kęska wyraźnie podkreśla, że istnieje wiele sposobów ujmowania wartości, prawdy i tak dalej, ale równocześnie sama proponuje jeden bardzo określony sposób. Jeżeli zdecydowała się wydać książkę, napisać ją w takiej, a nie innej interpretacji, to musi uznawać swoje ujęcie i tą konkretną interpretację, za bardziej wartościową od innych. Zasadniczo nie jest konsekwentna w twierdzeniu, że wszystkie sposoby ujmowania rzeczywistości są równie wartościowe, jeżeli promuje jeden określony. 

Książkę można przeczytać w przerwach pomiędzy posiłkami, ale nie jest to taka pozycja, do której się z chęcią wraca. Raczej polecam ją osobom, które od czasu do czasu mają ochotę zapoznać się z innym punktem widzenia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.