29 marca 2015

Marcowy rachunek czytelniczy

W związku z tym, że marzec powoli dobiega końca postanowiłam zamieścić na blogu podsumowanie. Nie oznacza to jednak przerwy w czytaniu, ponieważ już rozpoczęłam lekturę kolejnych książek.

Stosik na kwiecień piętrzy się na moim biurku, ale listę tytułów zamieszczę na blogu dopiero wieczorem 31.03.2015. 

W marcu udało mi się nawiązać współpracę z dwoma wydawnictwami, z Wydawnictwem Debit i Wydawnictwem Święty Wojciech. Nie zrecenzowałam jeszcze żadnej książki drugiego wydawnictwa, ponieważ wciąż oczekuję na przesyłkę.

Marzec upłynął pod znakiem książek dla dzieci, choć zdarzały się też inne lektury, co widać na załączonym obrazku. W tym miesiącu wkroczyłam w świat norweskich kryminałów, dzięki wciągającej historii napisanej przez Jo Nesbo.

W marcu odkryłam również świetną książkę z historii filozofii nowożytnej. Mam na myśli publikację Zbigniewa Drozdowicza. Mogę zdradzić, że jego kolejna książka znajduje się na mojej liście kwietniowej.

W tym miesiącu również otworzyłam się na social media. Założyłam konto na Twitterze, co zaowocowało otrzymaniem książki do recenzji od wydawnictwa Smak Słowa i wysłuchaniem interesującej audycji odnośnie tej lektury. Książka oczywiście znalazła się na mojej liście kwietniowej.

Dziękuję wszystkim czytelnikom oraz współpracującym wydawnictwom za wspólnie spędzony marzec, ale przede wszystkim za to, że dzięki nim mogę robić to, co lubię najbardziej ;)

28 marca 2015

Człowiek nietoperz - Jo Nesbo

Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
Kategoria: Kryminał
Strony: 344
Moja ocena: 9/10
Po przeczytaniu tej książki zaczynam rozumieć na czym polega fala zachwytu nad norweskimi kryminałami. Zwykle w takich przypadkach stwierdzam, że nie ma się czym zachwycać, bo bestsellery często mają to do siebie, że są niewiele warte. Jednakże, w przypadku tej historii wybór mas był całkiem sensowny. 

Jak wiadomo, nie lubię kryminałów. Powodem nielubienia nie jest ogólna niechęć do tego typu literatury, ale fakt, że wielokrotnie trafiłam na bardzo wiele niedorzecznych opowieści, które nadają się na podpałkę do grilla, albo na papier do zawijania ryb. Na szczęście, z książką Nesbo jest zupełnie odwrotnie.

Właściwie to, co pozostało we mnie po lekturze tej książki, to bardzo dobre wrażenie. Nie powiedziałabym, że akcja powieści jest dynamiczna, choć piszą tak na odwrocie książki. Wręcz przeciwnie, fabuła rozwija się dosyć powolnie, nawet powiedziałabym, że w tempie "spacerowym". Jednakże nie jest to wadą tej książki, raczej czyni opowieść bardziej naturalną. Podoba mi się również pomysł z tytułami rozdziałów, które przypominają szybkie zapiski w notesie. Język powieści jest naprawdę zadowalający i zasadniczo trudno się do czegoś przyczepić. Podoba mi się styl tego autora, choć nie powiem, żeby wzbudził we mnie jakiś wielki zachwyt.

Podoba mi się cały koncept tej historii i pojawiająca się w niej nietoperzo-wampiryczna symbolika, która kilkakrotnie skojarzyła mi się z zespołem Bauhaus. Nawiązania do ballady Nicka Cave'a "Where the wild roses grow", nadają tej historii specyficzny i intrygujący klimat.
Poza tym, naprawdę sympatyzuję z poczuciem humoru autora. Uważam, że jest to książka godna przeczytania, choć nieczęsto zdarza mi się polecać kryminały.

27 marca 2015

The adventures of Tom Bombadil - J. R. R. Tolkien

Dziś będzie komentarz zamiast typowej recenzji. Dziwi mnie trochę ocena, jaką czytelnicy na LubimyCzytac wystawiają tej książce. Przyznaję, że chyba nie rozumiem tego, jak opowieści Tolkiena mogą się komuś nie podobać. Wydaje mi się, że ktoś, kto czyta je i rozumie, nie jest w stanie przejść obok nich obojętnie.

Z drugiej strony, wydaje mi się, że taka, a nie inna ocena tej książki wydana przez użytkowników portalu wiąże się najprawdopodobniej z oczekiwaniami, które postawili lekturze zanim zaczęli ją czytać. Opowieści Tolkiena są zazwyczaj bardzo poważne i dość trudne, w tym przypadku oczywiście jest troszkę inaczej, ponieważ jest to książka skierowana przede wszystkim dla małych czytelników, a niekoniecznie dla dorosłych. 

Jako książka dla dzieci, jest jak najbardziej interesująca i godna polecenia. Przecież nie zawsze musi być tak zupełnie poważnie, żeby było całkiem interesująco.

Jonathan Carroll odwiedzi Gdańsk!

https://www.facebook.com/thejonathancarroll
Nie ukrywam, że jest to wizyta najbardziej przeze mnie oczekiwana. Przygodę z książkami Jonathana Carrolla rozpoczęłam dokładnie 10 lat temu i wciąż jest on moim ulubionym autorem, na którego książki wyczekuję z zapartym tchem. Jonathan Carroll podał informację dla polskich czytelników na swoim Facebooku. Więcej informacji po kliknięciu w zdjęcie. Czy wśród czytelników mojego bloga również są fani tego pisarza?

26 marca 2015

Malinowoherbaciana otwiera się na ... social media.

https://twitter.com/M_M_Zielinska

Od kilku minut moje poczynania obserwować można przez Twittera. Wszystkich zainteresowanych zapraszam do obserwacji.

Ostatni całus dla mamy - Casey Watson

Wydawnictwo: Amber
Strony: 288
Seria: Skrzywdzone
Kategoria: Literatura faktu

Nie mam w zwyczaju oceniać książek, które zostały napisane na faktach. Nie mam na myśli literatury historycznej, ale literaturę, która opowiada o prawdziwych, nieraz bardzo ciężkich losach konkretnych ludzi. Dlatego tym razem również nie umieszczę tutaj rubryczki "moja ocena". 

"Ostatni całus dla mamy" to opowieść o podopiecznych Casey, tym razem o nastoletniej mamie Emmie i jej synku, Romanie. To wzruszająca i trudna opowieść obyczajowa, której bohaterowie przeżywają rozmaite życiowe dylematy. Casey, która zdecydowała się przyjąć Emmę i Romana pod swój dach, jest rozdarta pomiędzy swoimi obowiązkami, a uczuciami, jakimi obdarowała małego chłopczyka i jego mamę. Emma, rozdarta pomiędzy życiem nastolatki, a życiem osoby odpowiedzialnej za nowe życie, stara się odnaleźć w nowej sytuacji. Jednakże jej kontakty z matką i chłopakiem, nie ułatwiają sprawy...

Uważam, że warto czytać takie historie, ponieważ uwrażliwiają na los drugiego człowieka, ukazują, że życie pisze różne scenariusze. Czasami wybrnięcie z trudnej sytuacji jest możliwe, tylko wtedy, gdy wokół nas są życzliwi ludzie, chętni do pomocy, która często bywa przecież trudnym wyzwaniem. 

Niewątpliwie warto przeczytać tę książkę. Choćby po to, by zastanowić się nad złożonością problemów i powstrzymać przed zbyt szybkim osądzeniem drugiego człowieka. 

21 marca 2015

Czytamy bez mamy. Nadchodzi słoniątko - Magdalena Zarębska

 Wydawnictwo: Debit
Seria: Czytamy bez mamy
Kategoria: Dla dzieci
Strony: 32
Moja ocena: 10/10

To zachwycająca książeczka przedstawiająca cud narodzin małego słoniątka. Urzekająca jest niezwykła delikatność, z jaką autorka podeszła do tego tematu. 
Historia opowiedziana jest z perspektywy małego słoniątka, które w brzuchu mamy oczekuje na przyjście na świat. 

Słoniątko jest niezwykle oczekiwane przez inne słonie ze stada, które chętnie dotykają trąbami brzucha mamy słonicy, aby przywitać się ze słoniątkiem. To bardzo piękna historia, w delikatny sposób opowiadająca o narodzinach.

Z pewnością jest to opowieść godna polecenia, zarówno dla dziewczynek, jak i dla chłopców. Bardzo subtelnie porusza skomplikowany temat ciąży. Jak pisałam już kiedyś w jednej z moich recenzji, o dobrych książkach nie trzeba wiele pisać, wystarczy sięgnąć po nie i przeczytać.

Czytamy bez mamy. Kaczka w berecie i inne historie - Agnieszka Frączek

Wydawnictwo: DEBIT
Kategoria: Dla dzieci
Seria: Czytamy bez mamy
Strony: 64
Moja ocena: 9/10

To kolejna książka z serii "Czytamy bez mamy", tym razem w książeczce znajdziemy kilka krótkich opowiastek dla dzieci. Każda z nich, wciąga i intryguje. Szczególnie, tytułowa opowieść "Kaczka w berecie". 

Na pytanie o beret, kaczki odpowiedziała chłopcu, którego pokój odwiedziła, że jest ona kaczką bardzo elegancką i nosi beret aby wyglądać przyzwoicie. Samo zachowanie kaczki nie ma jednak nic wspólnego z elegancją. Jest bardzo żywiołowa, rozrabia robiąc chłopcu bałagan w całym pokoju. Chłopiec jest przerażony wizytą tak niesfornego i niespodziewanego gościa. Na szczęście rozwiązanie tej sytuacji, okazuje się być banalnie proste, ku uciesze chłopca. 

Polecam ten zbiór. Historyjki są naprawdę urzekające. Książka napisana jest ładnym językiem, całą lekturę ubarwią prześliczne ilustracje Artura Nowickiego. Opowieści są dosyć krótkie, na pewno sprawdzą się jako bajki na dobranoc. 

20 marca 2015

Wydawnictwo One Press i Empik zapraszają na spotkanie autorskie z Mateuszem Grzesiakiem!

https://www.facebook.com/events/1566077003671283/
Szanowni Państwo, 
Wydawnictwo One Press oraz Empik zapraszają na spotkanie autorskie z Mateuszem Grzesiakiem. Spotkanie odbędzie się w Empiku, w Galerii Bałtyckiej, w Gdańsku, dnia 28.03.2015, o godzinie 13:00.
Więcej informacji o tym wydarzeniu uzyskają Państwo klikając w zdjęcie.

14 marca 2015

Lena. Nocnikowe przygody braciszka - Frany Joly, Roser Capdevila

Wydawnictwo: Debit
Kategoria: Dla dzieci
Strony: 48
Moja ocena: 10/10

To już druga część historii pisanej oczami małej, rezolutnej Leny. Bardzo polubiłam te historyjki. Sprytna dziewczynka i tym razem zaskoczy czytelnika. Braciszek Leny, Kubuś, podrósł troszeczkę, od swojego ostatniego spotkania z czytelnikami i jest już na etapie "wychodzenia z pieluszek". Przemęczona mama, wszystkimi siłami stara się nauczyć chłopczyka korzystania z nocniczka, ale z mizernym skutkiem. Mała, rezolutna Lena cały czas bacznie obserwuje wysiłki mamy i postanawia wesprzeć ją swoją pomocą. W tym celu przebiera się za wróżkę Nocnikuszkę... Kto jako pierwszy nauczy Kubusia tej trudnej sztuki, mama czy Lena? 

Historyjki opowiadane przez Lenę są naprawdę zabawne i pouczające. Dziewczynka jest nie tylko bardzo
pomocna, ale również bardzo kreatywna. Wiele energii skupia na pomocy mamie i braciszkowi. Wizualnie postać ta przypomina znaną ze starej francuskiej bajki, Madelaine. Jest równie sympatyczna, choć zdecydowanie bardziej niesforna. Historyjki Leny bawią i pouczają, może być ona wzorem dla małych czytelniczek.

Opowieść ubarwiają piękne, staranne i przede wszystkim zabawne ilustracje. Książeczka godna polecenia!

Czytamy bez mamy. Kraina Nieczytania - Magdalena Zarębska

Wydawnictwo: Debit
Kategoria: Dla dzieci
Seria: Czytamy bez mamy
Poziom: II
Strony:75
Moja ocena: 5/10

Niestety "Kraina Nieczytania" nie przypadła mi do gustu. Myślę, że jest to historia wyjątkowo nudna i nijaka, która najprawdopodobniej nie zainteresuje zbyt wielu dzieci. Pomysł na książkę o dzieciach, które nie lubią czytać jest naprawdę ciekawy, ale nużąca narracja nie pozwala śledzić tej historii z zapartym tchem. Nie spodobały mi się również ilustracje, które moim zdaniem za bardzo przypominają scenerię z gry komputerowej i raczej nie ubogacają wyobraźni dziecka. 

Po lekturze tej książki nie pozostało we mnie żadne wrażenie, dlatego zdecydowałam się ją ocenić 5/10. Myślę, że ani nie ma w tej historii czegoś, co zasługiwałoby na zdecydowaną pochwałę, ani czegoś, co byłoby powodem do przesadnej krytyki. 

To historia dla dzieci, jedna z wielu, nie wyróżniająca się niczym specjalnym.

Leszek Peszek - Marko Kitti

Leszek Peszek to jedenastoletni rozrabiaka, który bardzo często pakuje się w rozmaite tarapaty. Czasami celowo robi psikusy swojej starszej siostrze i kolegom ze szkoły, a czasami ściąga na siebie kłopoty zupełnie przypadkowo. To zwariowany chłopiec ze zwariowanymi pomysłami. W pierwszej części Leszek Peszek przeżyje przygodę z kolorową kotką, oraz pozna nowego kolegę. 

Z czasem jednak, okaże się, że nowy kolega Leszka Peszka, skrywa bardzo emocjonujący sekret!

To zabawna i dynamiczna opowieść, ale daleko jej do opowieści o prawdziwych rozrabiakach, takich jak
choćby "Przygody Marka Piegusa". Nie podoba mi się język, którym jest napisana ta historia. Moim zdaniem jest zbyt infantylny. Myślę, że historie dla dzieci nie powinny być pisane takim językiem, ponieważ dziecko czytając w takim języku, zaczyna się nim posługiwać na co dzień. Myślę, że dzieci powinny czytać historie napisane ładnym, literackim językiem, a nie takim, który bliższy jest słowu mówionemu. Dzięki temu będą wzbogacać swoje wypowiedzi o nowe sformułowania. 

Nie podobały mi się również niektóre ilustracje, szczególnie ta przedstawiająca mamę Leszka Peszka. Cóż, mówiąc możliwie najłagodniej mama głównego bohatera wygląda bardzo niekorzystnie. Zabrakło mi także morału, bardzo lubię opowieści z morałem, zwłaszcza, jeśli mają to być historie dla dzieci. Dobrze jest skończyć lekturę z przekonaniem, że oprócz fajnych przygód, coś jeszcze się z tego wyniosło. 

Kończąc oceniam książkę 6/10, pomimo mankamentów to całkiem zabawna historia. 

Dawne narzędzia kar i tortur - Andrzej Łyjak

Wydawnictwo: Paulinianum
Kategoria: Historia
Strony: 74
Moja ocena: 10/10

To przerażające jak bardzo człowiek wyspecjalizował się w krzywdzeniu drugiego, jak bardzo wyspecjalizował się w wytwarzaniu narzędzi, które miały służyć niewyobrażalnym torturom. "Tortury zniesiono w Polsce na mocy konstytucji sejmowej w 1776 roku", pisze autor. Przed tą datą tortury stanowiły istotny element procesu sądowego. 

Autor w zwięzły, słownikowy sposób przedstawia rozmaite narzędzia tortur. Książka podzielona jest na części wedle przeznaczenia tych narzędzi, czyli:

  • Narzędzia wykonywania śmierci, 
  • Narzędzia wykonywania kar okaleczających i kary chłosty, 
  • Narzędzia wykonywania kar na honorze, 
  • Narzędzia pozbawienia wolności, 
  • Narzędzia sądów bożych i tortur
Postanowiłam, że nie będę opisywała żadnego z nich. Chciałabym po prostu ustosunkować się jakoś do tej książki. Na pewno jest świetnie napisana, choć temat i kreatywność naszych przodków przeraża. Zarówno książka, jak i temat przeznaczone są dla ludzi o mocnych nerwach.

13 marca 2015

Lena. Witaj Braciszku - Frany Joly, Roser Capdevila

Wydawnictwo: Debit
Strony: 48
Kategoria: dla dzieci
Moja ocena: 10/10

Jestem zachwycona tą małą książeczką. To opowieść o małej dziewczynce, która pewnego dnia dowiaduje się, że nie będzie już jedynaczką, ponieważ na świecie ma się pojawić nowy dzidziuś. Początkowo dziewczynce towarzyszy wielka frustracja, jest bardzo zdenerwowana, ponieważ wie, że cały jej świat się zmieni. Nie będzie już jedyną córeczką rodziców, od teraz będą musieli dzielić swoją miłość między dwoje dzieci. Lena jest bardzo zazdrosna i nie radzi sobie, ze swoimi emocjami. 

Pierwsza część książeczki w bardzo obrazowy sposób przedstawia zazdrość dziecka, którego świat ma za chwilę bardzo się zmienić. Bardzo spodobała mi się ta perspektywa. Autorzy nie pozostawiają wątpliwości, co do tego, że Lena zachowuje się niewłaściwie, że nie radzi sobie z tym, co przeżywa wewnątrz siebie. 

Ta perspektywa ulega zmianie, kiedy braciszek przychodzi na świat. Lena zajmuje się nim i dużo go przytula, okazuje się, że posiadanie braciszka, wcale nie jest takie strasznie, jak wyobrażała to sobie wcześniej. Dziewczynka jest szczęśliwa, że może opiekować się swoim braciszkiem, bawić się z nim. 

Myślę, że to świetna lektura, zwłaszcza dla dzieci z rodzin, w których wkrótce ma się pojawić dzidziuś. Dziecko może odnaleźć siebie w tej historii, może mu ona pomóc w ciężkim dla niego okresie zmian.

Czytamy bez mamy. Kapitan Zębol i Kajtek Kuternoga w królestwie Brzuchaczy - Yann Walcker, Benjamin Becue

Wydawnictwo: Debit
Kategoria: Dla dzieci
Seria: Czytamy bez mamy
Strony: 32
Moja ocena: 10/10

Zanim przejdę do recenzji, chciałabym powiedzieć kilka słów na temat serii "Czytamy bez mamy". Seria dzieli się na trzy poziomy. Książeczki z pierwszego poziomu są przeznaczone dla dzieci, które dopiero uczą się czytać. W książeczkach z tego poziomu jest niewiele tekstu, zawierają one wiele ilustracji i są napisane troszeczkę prostszym językiem, niż książki z pozostałych poziomów. Drugi poziom, to poziom dla dzieci, które czytają samodzielnie, zawiera mniej ilustracji, a więcej tekstu. Zaś trzeci poziom przeznaczony jest dla prawdziwych pożeraczy książek!

Myślę, że poprzez książeczki z serii "Czytamy bez mamy" dzieci mogą nauczyć się samodzielnego czytania, traktując przejście na kolejny poziom jako rodzaj wyzwania, zadania.

Książeczka "Kapitan Zębol i Kajtek Kuternoga w królestwie Brzuchaczy" to książka z pierwszego poziomu, dla dzieci, które dopiero uczą się czytać. Ta króciutka historia bardzo mi się spodobała, ponieważ porusza ważny problem, jakim jest niezdrowe odżywianie wśród dzieci. 

W królestwie Brzuchaczy rządzi król Jan Budyń i królowa Katarzyna Żelatyna. Para królewska odżywia się bardzo niezdrowo. Jan Budyń codziennie jada bardzo duże ilości frytek i wypija kilkadziesiąt butelek napojów gazowanych. Jest bardzo ociężały, otyły i nie może poruszać się samodzielnie. W efekcie Jan Budyń i Katarzyna Żelatyna, są zbyt słabi aby obronić swoje królestwo przed napaścią Kapitana Zębola, który zajmuje zamek.

Jan Budyń jednak nie poddaje się, postanawia ocalić swoje królestwo. Przechodzi na dietę, odżywia się zdrowo i wiele ćwiczy. Po ciężkich wysiłkach związanych z pracą nad sobą, Janowi Budyniowi i Katarzynie Żelatynie udaje się odzyskać zamek. Po tej przygodzie nie wracają już do złych nawyków żywieniowych. 

Uważam, że jest to świetna opowiastka z morałem, poruszająca aktualne problemy. Może ona zniechęcać dzieci do dań typu Fast Food. Rodzic zaś,  może użyć tej historii, jako narzędzia do wytłumaczenia dziecku, dlaczego tak ważne jest zdrowe odżywianie. Pomysł autorów bardzo mi się spodobał, bardzo spodobały mi się również ilustracje, naprawdę jest to książka warta przeczytania!

Zwierciadło duszy - Iwona Sobolewska

Tomik Iwony Sobolewskiej, bardzo mi się spodobał. Zwykle nie czytam poezji nieznanych mi autorów. Dzieje się tak, ponieważ kilkakrotnie się na tym sparzyłam. Na szczęście autorka, której tomik przyszło mi dzisiaj zrecenzować, odwróciła ten bieg. Bardzo się z tego cieszę. 

Krótkie, momentami melancholijne teksty świetnie oddają naszą codzienną wędrówkę przez życie, codzienne refleksje, codzienne zastanowienia, małe i większe żale, radości, małe i duże.

Utwory zapisane w tym krótkim tomiku, są bardzo intymne, na swój sposób pamiętnikowe. Większość z nich to piękne refleksje nad życiem, ale to też ukryta między wierszami nadzieja. Lektura "Zwierciadło duszy" jest czasem jak przyjacielski uścisk, a czasami, jak przyjacielska nagana, której niekiedy nie chcemy usłyszeć, ale przyjaciel, nie byłby przyjacielem, gdyby jej nie wypowiedział głośno.

Krótko, a konkretnie. Skromnie, lecz refleksyjnie. Jestem pod wielkim wrażeniem wrażliwości autorki i takiej swobody bijącej z tych krótkich tekstów. Zaś tytuł, niezwykle adekwatny, wyśmienicie dopasowany do treści.

11 marca 2015

"Dyktanda czyli... w jaki sposób wujek Staszek wówczas Michasia- dziś Michała - uczył pisać bez błędów" Stanisław Lem



Żałuję,że w mojej szkole podstawowej nie było takich dyktand, jakie Stanisław Lem dyktował swojemu podopiecznemu krewniakowi. Z drugiej strony, nauczyciele języka polskiego złapaliby się za głowę, uznając zapewne niektóre treści, za nieodpowiednie dla dzieci. 

"Dyktanda" to przede wszystkim literackie wariacje i humoreski, które rozbawią do łez. Te krótkie "historyjki" pomogą każdemu odprężyć się po ciężkim dniu. Jednakże, proszę nie myśleć, że są one banalne, W żadnym razie. Niezwykłość utalentowanego pisarza przejawia się między innymi w tym, że potrafi on wyrazić siebie nie tylko poprzez długie utwory literackie, ale przede wszystkim w kilku bardzo zwięzłych zdaniach.

Zachęcam do czytania wszystkich książek Stanisława Lema, nie tylko tej opiniowanej przeze mnie dzisiaj.

Dobry "zły" liberalizm - Stanisław Michalkiewicz

Nie jest to typowa recenzja, raczej krótka opinia na temat przeczytanej książki. Lektura traktuje o liberalizmie, o tym, że bywa on demonizowany i błędnie ujmowany. Temat jest ciekawy, ale specyficzny sposób pisania Stanisława Michalkiewicza nie przypadł mi do gustu. A nawet, zniechęcił mnie do tej książki. Akcent humorystyczny, widoczny na okładce, zostaje absolutnie zmiażdżony, gdy zerkniemy na tekst widniejący na odwrocie książki. Drobny, gęsty mak widoczny z tyłu działa zupełnie odstręczająco i przytłaczająco. Choć temat jest interesujący, lekturę książki odebrałam jako nudną i denerwującą. Nie polecam.

Taniec Nataszy - Orlando Figes

Wydawnictwo: Magnum
Kategoria: Historia
Strony: 665
Moja ocena: 10/10

Nie bez znaczenia był dla mnie fakt, że Simone Sebag Montefiore poleca książkę "Taniec Nataszy", Orlando Figesa. Poza tym bardzo lubię takie książki historyczne, które pozwalają się wczuć w atmosferę dawnych czasów. Książki, w których historia  nie jest tylko zapisana, ale jest opowiedziana.

Niewątpliwie, Orlando Figes potrafi opowiadać bardzo dobrze. Książka przedstawia panoramę dziejów kultury rosyjskiej, od drugiej połowy XVIII wieku, do końca wieku XX. Swoją opowieść Figes zaczyna od opisu budowy Petersburga. Niezwykle ujął mnie ten fragment. Wokół samej budowy tego miasta powstało wiele mitów i legend. Orlando Figes nie przytacza ich w sposób dosłowny, aczkolwiek jego metoda pisarska nie pozostawia wątpliwości co do tego, że historia budowy Petersburga jest historią niezwykła, niezwykłego miasta, o zachwycającej architekturze, o swojej własnej specyfice.

Orlando Figes nie tylko opowiada czytelnikowi o przeszłości, ale przede wszystkim stara się wydobyć prawdziwego ducha rosyjskiej kultury, ożywiając rosyjskich pisarzy, poetów, malarzy i kompozytorów. Bardzo podobał mi się "Taniec Nataszy", to historia pisana w sposób porywający. Od lektury tej książki trudno się oderwać.

"Taniec Nataszy" to prawdziwa opowieść, zanurzona w pewnej indywidualnej interpretacji autora książki. To bardzo bogata lektura, w której czytelnik odnajdzie wiele faktów biograficznych dotyczących najwybitniejszych postaci rosyjskiej kultury, wiele fragmentów tekstów literackich, ale również obszerne fragmenty dotyczące codziennego życia Rosjan. Ozdobę dla tekstu stanowią ilustracje, mapy i zdjęcia, których ilość jest dobrze dostosowana do ilości tekstu pisanego. Myślę, że gdyby ilustracji było więcej, książka mogłaby sprawiać wrażenie nieco chaotycznej.

Książka naprawdę godna polecenia, zachęcam do czytania.

Doczytka Marcowa - stosik marcowy rośnie - czytanie dla dzieci czas zacząć!

Drodzy Czytelnicy!

Stosik marcowy rośnie. W ciągu następnych kilkunastu godzin zamieszczę na blogu recenzję trzech następujących książek, kolejnych na mojej liście: "Taniec Nataszy" O. Figes, "Dobry zły liberalizm" S. Michalkiewicz, "Dyktanda" S. Lem.

Tymczasem już teraz wiem, że zachodzi potrzeba Doczytki Marcowej. Prawdopodobnie nie będzie to ostatnia doczytka w marcu. W związku z tym, że podjęłam współpracę z dwoma kolejnymi wydawnictwami (Wydawnictwo Święty Wojciech, Wydawnictwo Debit), oczekuję na nowe pozycje książkowe. Nie chciałabym jednak zdradzać tytułów zanim otrzymam przesyłkę, dlatego proszę obserwować stronę w oczekiwaniu na kolejną listę doczytkową.

Na liście pierwszej Doczytki Marcowej znalazły się książki:
  1. Zwierciadło duszy - Iwona Sobolewska 
  2. Ostatni całus dla mamy - Casey Watson
  3. Dawne narzędzia kar i tortur - Andrzej Łyjak
  4. The adventures of Tom Bombadil - J. R. R. Tolkien
  5. Człowiek nietoperz - Jo Nesbo
 Wkrótce na stronie ukażą się kolejne recenzje i kolejne listy doczytkowe, zachęcam do obserwowania strony ;)

[AKTUALIZACJA, GODZINA 11:44] ZACZYNAM CZYTANIE DLA DZIECI!

 Przed momentem otrzymałam przesyłkę od wydawnictwa Debit. Uzupełniam więc Doczytkę Marcową o następujące tytuły:

6.  Leszek Peszek - Marko Kitti
7. Leszek Peszek i sezon na kichanie - Marko Kitti
8. Lena. Witaj Braciszku - Frany Joly, Roser Capdevila
9.  Lena. Nocnikowe przygody braciszka - Frany Joly, Roser Capdevila
10. Czytamy bez mamy. Kapitan Zębol i Kajtek Kuternoga w Królestwie Brzuchaczy - Yann Walcker, Benjamin Becue
11. Nadchodzi słoniątko - Magdalena Zarębska
12. Kraina Nieczytania - Magdalena Zarębska
13. Kaczka w berecie i inne historie - Agnieszka Frączek

Wydawnictwo Święty Wojciech - podjęcie współpracy

https://www.swietywojciech.pl/Wydawnictwo-Swietego-Wojciecha
Drodzy Czytelnicy!

Z przyjemnością informuję, że udało mi się podjąć współpracę z kolejnym wydawnictwem. Tym razem, z wydawnictwem Święty Wojciech. Wydawnictwo istnieje od 1897 roku i publikuje książki o wierze i duchowości, poradniki, beletrystykę, ale również książki dla dzieci i młodzieży. 

Wkrótce na blogu pojawią się pierwsze recenzje książek otrzymanych od wydawnictwa Święty Wojciech, zachęcam do obserwowania strony! ;)

9 marca 2015

Debit - Podjęcie współpracy

http://www.wydawnictwo-debit.pl/cms,6,o_nas.htmlDrodzy Czytelnicy!

Z przyjemnością informuję, że w dniu dzisiejszym podjęłam współpracę z wydawnictwem Debit. Wydawnictwo specjalizuje się przede wszystkim  w literaturze dla dzieci.

W związku z powyższym, na moim blogu częściej będą się pojawiały recenzje książek dla małych czytelników i ich rodziców.
Zachęcam do obserwowania strony;)

8 marca 2015

Zadziwiający czarodziej z krainy Oz - Lyman Frank Baum

Wydawnictwo: E-bookowo
Strony: 212
Kategoria: Dla dzieci
Moja ocena: 10/10

Bardzo lubię tę historię. Kojarzy mi się ona z "Alicją z krainy czarów" i innymi opowieściami tamtego okresu (obydwie książki zostały napisane pod koniec XIX wieku). 

Obydwie doczekały się licznych ekranizacji. Jednakże, nie wszyscy wiedzą, że Lyman Frank Baum napisał całą serię opowieści o krainie Oz. Nie potrafię powiedzieć, czy wszystkie zostały przetłumaczone na język polski, ale z pewnością wydawnictwo E-bookowo ma w swojej ofercie jeszcze dwie książki z tej serii.

Świat Dorotki jest trochę smutny, szary, kiedy spotykamy ją po raz pierwszy. Dorasta ona w domu wujostwa, który na co dzień jest dość ponury. Dziewczynka ma jedynego przyjaciela w swoim ukochanym piesku, Toto. Pewnego dnia huragan porywa dom Dorotki. Dziewczyna budzi się w innej rzeczywistości, kolorowej, wielobarwnej... W krainie Oz. Okazuję się jednak, że również mieszkańcy krainy Oz mają pewne problemy, zaś Dorotka z pomocą nowych przyjaciół stara się je rozwiązać... 

To wciągająca podróż do magicznej krainy, która w ostateczności okazuje się nie tak odległa od codziennej rzeczywistości. To opowieść o przyjaźni, ale również o odkrywaniu w sobie siły do rozwiązywania codziennych trudności, mniejszych i większych.

Książka opowiada o także dorastaniu, ponieważ można ujmować je jako swego rodzaju wędrówkę, podczas której człowiek uczy się pokonywać rozmaite trudności, rozwiązywać problemy, przy okazji nabywając nowych umiejętności.

Z czystym sercem, polecam "Zadziwiającego czarodzieja z krainy Oz" jako wartościową książkę dla dzieci, której lektura na pewno nie będzie czasem straconym.

Serce z kryształu - Frédéric Lenoir

Wydawnictwo: Amber
Kategoria: Beletrysyka
Strony: 176
Moja ocena: 6/10

Nie ukrywam, że nie wiem co zrobić z tą książką. Bardzo lubię baśnie, czy literaturę stylizowaną na baśniową. Jednakże, książka choć traktować ma o rzeczach poważnych, momentami jest tak patetyczna, że trudno jest to zlekceważyć.

To opowieść o królu, na którego zła czarownica rzuciła klątwę. Król, z powodu klątwy, nie jest zdolny do miłości ponieważ jego serce zamknięte jest w krysztale. Żyje obserwując jak odchodzą jego bliscy, nie czując żadnej tęsknoty za nimi. Jest jedynie obserwatorem życia, które toczy się obok niego. Nie wie czego powinien pragnąć, jak powinien zachowywać się w określonych sytuacjach. Obserwuje świat, ale nie przeżywa go tak, jak ludzie znajdujący się wokół niego. 

Książka ta zawiera wiele inspirujących myśli, ale czasami myśli te gasną spalone zbyt dosłownym językiem. Prawdziwe baśnie mają to do siebie, że pełne są niedomówień, które mimo tego, nie pozostawiają żadnych wątpliwości wobec tego, jak należy je rozumieć. Metoda "podawania wszystkiego na tacy" nie jest moim zdaniem dobrą metodą, ani w życiu, ani w literaturze. 

Miałam nieodparte wrażenie, że autor książki waloryzuje w pewien sposób myślenie życzeniowe, a momentami odwraca się plecami od zdrowego rozsądku. Czytając tę historię, miałam wrażenie, że czytam powieść kolejnego propagatora "Sekretu" Rhondy Byrne. 

Cóż... Podsumowując, uważam, że książka porusza interesujące kwestie i może być inspiracją do codziennych refleksji, nad zwyczajnymi, aczkolwiek poważnymi sprawami. Pomysł na opowieść jest interesujący, ale zamknięty w patetycznej formie, sam jest jak serce zamknięte w krysztale.

Filozofia francuska w epoce oświecenia - Zbigniew Drozdowicz

Wydawnictwo: Wydawnictwo Fundacji Humaniora
Kategoria: Filozofia
Strony: 167
Moja ocena: 9/10

Ostatnimi czasy wiele czytam na temat oświecenia francuskiego, ponieważ jest to jeden z elementów mojej pracy licencjackiej. W tej chwili najbardziej interesują mnie powody formułowania koncepcji stanu natury w nowożytności, oraz "rozbiórka" tego "trendu" na części pierwsze. Po książkę Zbigniewa Drozdowicza sięgnęłam w celu odnalezienia pewnych wskazówek.

Choć "Filozofia francuska w epoce oświecenia" nie zawiera odpowiedzi na nurtujące mnie pytanie, jest to lektura niezwykle interesująca. Autor pokazuje oświeceniową Francję we wszystkich jej barwach, ekonomicznych, politycznych i przede wszystkim filozoficznych. Książka rozpoczyna się wprowadzeniem czytelnika w klimat francuskiego oświecenia. Historia odsłania się przed czytelnikiem stopniowo, ukazując swoje kolejne barwy. Dzieło rozpoczyna się opisem rozmaitych kryzysów, którym ówczesna Francja musiała stawić czoła. Pozwala to w jakimś stopniu "wczuć się" w sytuację tamtejszych ludzi i tamtejszych filozofów.

Żałuję, bo wydaje mi się, że autor książki potraktował filozofię Jeana Jacquesa Rousseau z przymrużeniem oka. Przynajmniej w tej książce. Zwróciłam na to uwagę, ponieważ badam filozofię Jeana Jacquesa Rousseau, właśnie w ramach pracy licencjackiej. Choć Zbigniew Drozdowicz podkreśla, że francuski filozof jest postacią wielobarwną, którą trudno zamknąć w jednoznaczne ramy, odniosłam wrażenie, że opisał go z dużo mniejsza życzliwością i uwagą, niż pozostałych filozofów tamtego okresu. Uważam, że autor za bardzo oddziela od siebie "Umowę społeczną" i pozostałe pisma francuskiego filozofa, opisując każde z osobna. Raczej skłaniam się ku poglądowi Johna Rawlsa, wedle którego Jean Jacques Rousseau nie posiada sztandarowego dla siebie pisma. "Umowa społeczna" sama w sobie nie jest takim pismem, ale w połączeniu z "Rozprawą o pochodzeniu i podstawach nierówności między ludźmi", takim się staje.

Nazwisko Jeana Jacquesa Rousseau pojawia się na ostatnich stronicach książki, moment ten był przeze mnie długo wyczekiwany, stąd też być może zawód jakiego doznałam. 

Mimo tego, uważam, że praca Zbigniewa Drozdowicza jest niezwykle porywająca i daje nie jedno, ale wiele spojrzeń na filozofię francuskiego oświecenia. Czuję się zachęcona do tego, aby przeczytać wszystkie prace tego autora.

7 marca 2015

Obca pamięć - Dan Krokos

Wydawnictwo: Drageus
Strony: 335
Kategoria: Fantastyka
Moja ocena: 7/10

Na odwrocie książki wyczytać, można, że jest to "wciągająca historia z emocjonującym zakończeniem", rzeczywiście, trudno temu zaprzeczyć. Nie da się ukryć, że historia jest porywająca, a pomysł intrygujący na tyle, aby zachęcić do przeczytania książki.

Siedemnastoletnia Miranda North budzi się w centrum handlowym bez żadnych wspomnień. Jedyną rzeczą, jaką jest w stanie sobie przypomnieć jest jej imię i nazwisko. Nastolatka z utraconą tożsamością, w galerii handlowej pełnej ludzi. Zdezorientowana i zagubiona, bez świadomości jakiegoś "przed" i ze znakiem zapytania "co potem". Podchodzi do ochroniarza, mając nadzieję, że ten udzieli jej pomocy. Niestety sytuacja przybiera dość nieszczęśliwy obrót. Ochroniarz odmawia dziewczynie pomocy, uznając jej zachowanie za rodzaj nastoletniego żartu. Tymczasem, w centrum handlowym wybucha przeraźliwa panika...

Oczekiwałam, że autor książki potraktuje problem utraconej tożsamości bardziej poważnie, wyłaniając jego najgłębsze konsekwencje. Wydaje mi się jednak, że ten wątek znika, pod płaszczykiem "chwytliwego pomysłu". Jest to książka dla młodzieży, zatem, można by powiedzieć, że należy ją potraktować trochę bardziej pobłażliwie, niż robię to w tej chwili. Tylko zastanawiam się dlaczego miałabym to robić. Rynek wydawniczy pełen jest książek, które "przelatują" przez głowę czytelnika, i wszystko co po nich zostaje to pamięć wydarzeń, które miały miejsce w książce. A czasem brakuje nawet tego...

Tymczasem wydaje mi się, że nie takie zadanie stoi przed literaturą fantastyczną, przed literaturą w ogóle. Myślę, że nie chodzi tylko o "dobry pomysł", czy pomysł poczytny. Uważam, że lektura książki, nie powinna być nigdy czasem straconym. Czasami jednak tak się dzieje, nie dlatego, że książka jest nieciekawa czy nudna, ale dlatego, że z całej opowieści trudno wydobyć jakikolwiek morał. 

Będę długo pamiętała powieść Herberta George'a Wellsa "Wyspa doktora Moreau", nie dlatego, że lektura tej książki była czymś miłym, zaspokajającym najniższe pragnienia, ale dlatego, że była to ciężka droga przez mękę. Mękę, związaną z tym, że odnosiłam i nadal odnoszę wrażenie, że książka ta porusza problem, który jest autentyczny. Takie książki zmieniają na całe życie, takie książki sprawiają, że w człowieku pęka coś, co już nigdy nie wraca do stanu sprzed owego pęknięcia. 

"Obca pamięć" jest fascynująca, zawiera szybkie zwroty akcji, można przeczytać ją pospiesznie, a co za tym idzie jest świetnie dopasowana do potrzeb masowego konsumenta, który ma czas na czytanie książek gdzieś pomiędzy aktualizacją statusu na Facebooku, a pisaniem na tablicy na Twitterze. Główną bohaterką jest siedemnastoletnia dziewczyna, więc jasne, jest to opowieść dla młodzieży. Przez bardzo zręczne "granie na uczuciach nastolatków" świetnie wpisuję się w rangę światowych bestsellerów.

Mimo wszystko oceniłam tę książkę 7/10 bo nie uważam, że jest to zła literatura, czy destrukcyjna. Opowieść jest ciekawa, pomysł również. Wszystko zależy jednak od tego, czy poszukujemy porywającej historii, o której po dwóch tygodniach zapomnimy, czy cenimy sobie literaturę, która być może wcale nam się nie podoba, wcale nas tak bardzo nie porywa, ale gdzieś w głębi mamy poczucie, że obcujemy z prawdą, albo choćby... z realnym zagrożeniem, z problemem, który w jakiś sposób nas dotyka.

Można czytać książki, w których wszystko dzieje się szybko nie dając czytelnikowi czasu na zastanowienie. Ale czy warto... ?

Stosik Marcowy

"Stosik marcowy" czyli element porządkujący na bloga, informujący o tym, jakie recenzje ukażą się w najbliższym czasie. Czytam nie tylko te książki, które sama wybiorę, ale również lektury przez kogoś polecane. Jeżeli za jakiś czas chcielibyście zobaczyć recenzję polecanej przez Was książki na moim blogu, zachęcam do dzielenia się tytułami w komentarzach. 

Planowany Stosik Marcowy przedstawia się natępująco:
  1. Obca pamięć - Dan Krokos
  2. Filozofia francuska w epoce oświecenia - Zbigniew Drozdowicz
  3. Idźcie, zróbcie raban - praca zbiorowa
  4. Serce z kryształu -  Frederic Lenoir
  5. Zadziwiający czarodziej z krainy Oz - Lyman Frank Baum
  6. Taniec Nataszy. Z dziejów kultury rosyjskiej - Orladno Figes
  7. Dobry "zły" liberalizm - Stanisław Michalkiewicz
  8. Dyktanda - Stanisław Lem
 Jeżeli przeczytam wszystkie wyżej wymienione pozycje przed końcem marca, na blogu pojawi się tzw. "Doczytka Marcowa" czyli lista kilku kolejnych książek do przeczytania jeszcze w tym miesiącu. 

Zachęcam do dzielenia się interesującymi tytułami w komentarzach! ;)

6 marca 2015

Rewolucja rosyjska. Trzy pytania - Richard Pipes

Wydawnictwo: MAGNUM
Kategoria: Historia
Strony: 116
Moja ocena: 8/10

Ta książka trafiła na "stosik do przeczytania" zupełnie przypadkowo. Jest to moje pierwsze spotkanie, ze znanym historykiem, Richardem Pipesem, ale na pewno nie ostatnie.
Nie mogę powiedzieć, żeby do gustu przypadła mi okładka, według mnie jest zbyt krzykliwa i wyglądem przypomina raczej teorio-spiskową broszurę, ale na szczęście "nie ocenia się książki po okładce".
  
"Rewolucja rosyjska. Trzy pytania" jest dopełnieniem dwóch poprzednich prac Richarda Pipesa, "Rewolucji Rosyjskiej" oraz "Rosji bolszewików". W tych książkach omawiane są fakty, na których autor oparł uogólnienia z recenzowanej przeze mnie książki.
Trzy zasadnicze pytania postawione w tej publikacji to: 
1. Dlaczego carat upadł?
2. Dlaczego bolszewicy zwyciężyli?
3. Dlaczego Stalin został następcą Lenina?
Same pytania brzmią dość kontrowersyjnie. Trudno powiedzieć, czy można udzielić na nie jednoznacznej i satysfakcjonującej odpowiedzi. Na pewno książkę tę warto czytać jako uzupełnienie do dwóch poprzednich prac autora, ponieważ w swej formie przypomina ona bardziej esej, niż czysto naukową publikację. W moim przypadku, będzie trochę na odwrót, ponieważ lektura "Rewolucji Rosyjskiej" i "Rosji Bolszewików" jeszcze przede mną. 

Mimo tego, lekturę odbieram jako bardzo przyjemną, oddziałująca na wyobraźnię w sposób pozwalający na podróż do przeszłości. Kiedy zaczęłam czytać, nie mogłam oderwać się od tej książki. Czytałam z zapartym tchem, podążając pospiesznie za myślami autora.

4 marca 2015

Lista wartościowych ksiażek dla dzieci

MZ
Niedawno zostałam poproszona o polecenie interesujących książek dla dzieci. Zdecydowałam się więc, podać tutaj listę książek i autorów, których według mnie warto czytać. Przede wszystkim chcę podkreślić, że jestem wielką przeciwniczką książek dla dzieci, które zawierają jedynie kilka linijek tekstu i bardzo wiele ilustracji. Moim zdaniem nie jest to literatura, która pobudza kreatywność i wyobraźnię. Nie sądzę, że obrazki powinny robić na dzieciach wrażenie,choć jest to jakiś element estetyczny, ale zdecydowanie ważniejsza jest treść, którą dzieci zapamiętują, a którą być może właściwie zrozumieją dopiero w życiu dorosłym. 

Obecnie staram się o współpracę recenzencką z wydawnictwami dla dzieci, zapraszam do kontaktu, jeżeli ktoś z Państwa byłby zainteresowany.

Lista nie jest ułożona hierarchicznie, w gestii rodzica pozostaje uznanie, które książki nadają się dla starszych, a które dla młodszych dzieci. Zachęcam do obserwowania tej listy, ponieważ będzie systematycznie uzupełniana o kolejne pozycje.

Jeśli jednak, ktoś by mnie spytał o najlepsze książki dla dzieci, powiedziałabym: 

  1. Niekończąca się historia - Michael Ende
  2. Kuba Guzik i maszynista Łukasz - Michael Ende
  3. Kuba Guzik i dzika Trzynastka - Michael Ende
  4. Seria o Emilce ze Srebrnego Nowiu - L. M. Montgomery
  5. Ania z Zielonego wzgórza - L. M. Montgomery
  6. Hobbit - J. R. Tolkien
  7. Przygody Toma Bombadila - J. R. Tolkien
  8. Seria o przygodach Misia Paddingtona - M. Bond
  9. Niewiarygodne przygody Marka Piegusa - E. Niziurski
  10. Moja mama czarodziejka - J. Papuzińska
  11. Królestwo bajki - E. Sz. Zarembina
  12. Kilmeny ze starego sadu - L. M. Montgomery
  13. Księga dżungli - R. Kippling
  14. Pinokio - Carlo Collodi
  15. Seria o krainie Oz - L. F. Baum
  16. Biały kieł - J. London
  17. Nowe przygody Mikołajka - J. J. Sampe
  18. Alicja w krainie czarów - L. Caroll
  19. Alicja po tamtej stronie lustra - L. Caroll
  20. Opowieści z Narni - C. S. Lewis
  21. Seria przygód Artemisa Fowla - E. Colfer
  22. Baśnie braci Grimm - które towarzyszą mi od II klasy podstawówki, nadal chętnie je czytam. 
  23. Baśnie Andersena
  24. Seria przygód Pana Samochodzika - Z. Nienacki
  25. Seria przygód Bromby - M. Wojtyszko
  26. Matylda - R. Dahl
  27. Czarownice - R. Dahl
  28. BFO - R. Dahl
  29. Seria książek dla  młodzieży Małgorzaty Musierowicz, moja ulubiona część "Nutria i Nerwus"
  30. Charlie i fabryka czekolady - R. Dahl
  31. Chatka Puchatka - A. A. Milne
  32. Dzieci z Bullerbyn - A. Lindgren
  33. Seria Niefortunnych Zdarzeń - L. Snicket
  34. Kroniki Spiderwick - H. Black, T. DiTerlizzi
  35. Seria komiksów Kajko i Kokosz - J. Christa
  36. Książę i żebrak - M. Twain
  37. Przygody Tomka Sawyera - M. Twain
  38. Opowieść Wigilijna - Ch. Dickens
  39. Olivier Twist - Ch. Dickens
  40. Lista życzeń - E. Colfer
  41. Lokomotywa. Rzepka. Ptasie radio. - J. Tuwim
  42. Małpa w kąpieli - A. Fredro
  43. Mały książę - Antoine de Saint-Exupery
  44. Magiczna zagadka - P. Baccalario, A. Gatti
  45. Seria przygód Marry Poppins - P. L. Travers
  46. Szatan z siódmej klasy - K. Makuszyński
  47. Tajemniczy ogród - F. H. Burnett
  48. Wakacje z duchami - A. Bahdaj
  49. O psie, który jeździł koleją - R. Pisarski
  50. Oskar i pani róża - E. E. Schmitt
  51. Dziecko Noego - E. E. Schmitt
  52. Paweł i Gaweł - A. Fredro
  53. Plastusiowy pamiętnik - M. Kownacka
  54. Porwanie Baltazara Gąbki - S. Pagaczewski

 

Samobójstwa literackie - Annais

Wydawnictwo: E-bookowo
Strony: 85
Moja ocena: 7/10

Zdecydowałam się na przeczytanie tej książki, ponieważ uważam, że temat śmierci jest we współczesnej refleksji tematem tabu. Media wszelkiego typu wypierają śmierć daleko poza nawias naszej codziennej refleksji. 
Śmierć jest czymś, o czym się mówi, ale czego się nie przeżywa. To przerażające, ale jeśli przyjrzeć się obrazom z radia, czy telewizji, śmierć jest czymś, co się dzieje gdzieś poza nami, staje się pewnym dziwnym zjawiskiem. Nazwałam ją dziwnym zjawiskiem, ponieważ śmierć nie jest już wewnętrznym doświadczeniem pojedynczego człowieka, przeżywanym w domowym zaciszu. Nie jest już przykrą codziennością na ulicach, chyba, że w krajach dotkniętych wojną.
Śmierć stała się zagadką, jeszcze większą niż kiedyś. Nie mam tutaj na myśli tego, co po śmierci, ale sam moment umierania. Współczesny świat wypiera go z naszej świadomości, choć żadnego z nas śmierć nie ominie. 

Ale dosyć moich osobistych przemyśleń. Książka Annais nie traktuje o śmierci, jako takiej, choć stanowić może inspirację do głębszej refleksji. Jest to esej poświęcony samobójstwom literackim. Autorka, nie koncentruje się jednak na samej literaturze, ale również na innych gałęziach kultury, takich jak choćby malarstwo. 

W książce "Samobójstwa literackie" spotkamy się z bohaterami utworów Jacka Londona, Patricka Suskinda, czy Roberta Louisa Stevensona. Każdy z nich ma inną historie, odczuwa inne bolączki codziennego życia, ale łączy ich jedno, to, że w najbardziej bolesnym dla siebie momencie decydują się odebrać sobie życie.

Czy jest to oznaka długo skrywanego szaleństwa? Czy heroizm, wynikający z pogodzenia się ze swoją własną kruchością i podjęciem "racjonalnej" decyzji?  Czy może tchórzostwa? 

Autorka przeprowadzi nas przez analizy charakterologiczne rozmaitych bohaterów literackich, proponując swoją własną interpretację samobójstw w literaturze. 

Temat jest niezwykle ciekawy. Jest interesujący nie tylko z powodów, literaturoznawczych, nie zapominajmy, że analizy charakterologiczne bohaterów literackich, są również próbą powiedzenia czegoś bardziej ogólnego na temat samej natury ludzkiej. W tej materii, z pewnością nie wszystko zostało powiedziane i wiele jest jeszcze do zbadania.

1 marca 2015

Paddington daje sobie radę - Michael Bond

Wydawnictwo: bis
Strony: 141
Kategoria: Dla dzieci
Moja ocena: 10/10

Miś Paddington powraca aby znów bawić młodych czytelników. Tym razem na Paddingtonie spoczęła wielka odpowiedzialność. Państwo Brown rozchorowali się, a role odwróciły się. Mały, peruwiański miś musi zaopiekować się swymi opiekunami i dopełnić wszystkich obowiązków domowych.
Nie jest to zadanie łatwe, ale Paddington potrafi poradzić sobie w każdej sytuacji, choć z różnymi skutkami. 

W tej części Paddington zabiera swoich czytelników na wycieczkę nad Tamizę, na licytację, do pralni, oraz na urodzinowe przyjęcie do najlepszej restauracji w okolicy. Jak zwykle, mały, peruwiański miś zamieni najzwyklejsze, codzienne sytuacje w niezwykłe przygody.

Szczęście czy fart? - Alex Rovira Celma, Fernando Trias de Bes

Wydawnictwo: Amber
Strony: 160
Kategoria: Filozofia, Powiastka Filozoficzna
Moja ocena: 8/10

Właściwie jest to opowieść o dwóch przyjaciołach,  którzy spotykają się przypadkiem po kilkudziesięciu latach. Jeden z nich, ciężko pracował na godziwe i spokojne życie, drugi czekał na okazję, na "uśmiech losu".
Pierwszy, cały swój wysiłek wkładał w to, aby dostosować okoliczności do swoich potrzeb. Drugi, oczekiwał na mannę z nieba. 

W ich losy wpleciona jest pewna baśń. Baśń, o dwóch rycerzach i zadaniu powierzonym przez czarodzieja Merlina. Jeden z rycerzy płynął targany gwałtownościami, nie wkładając żadnego wysiłku w wykonywanie zadania. Drugi rycerz pracował dzień i noc, by ostatniego dnia zebrać owoce swojej bardzo ciężkiej pracy. Czy owocem tej można sprowadzić do tak zwanego "farta"?

Bardzo mądra opowieść, choć napisana całkiem zwyczajnie. Trochę o każdym z nas. O tych, którzy zamiast brać los w swoje ręce narzekają na innych ludzi, i na okoliczności, oraz o tych, którzy wydzierają sobie kawałek szczęścia, dzięki własnym poświęceniom, własnej, często żmudnej i ciężkiej pracy. Ci pierwsi, są wyspani i najedzeni, ale z braku zajęć, żyją narzekając. Ci drudzy, śpią krótko, pracują wiele, nie zaspokajają głodu, ale potrafią się cieszyć najprostszymi rzeczami. Pierwsi, żyją dla zaspokajania podstawowych potrzeb, niczym bezrefleksyjne zwierzęta. Drudzy, widzą w życiu sens, którym wypełniają każdy swój czyn.

Polecam tą opowieść. Zwyczajna i wartościowa książka, która być może jednym pomoże wyrwać się z letargu, a innym doda otuchy w codziennych zmaganiach.