26 sierpnia 2015

Dominika Budzińska: Pani Nikt


To książka o kobiecie, która z dnia na dzień straciła wszystko. Wszystkim była dla niej praca i posada Pani Prezes w sprawnie funkcjonującej firmie. W dniu zwolnienia z pracy, Agata zdaje sobie sprawę z tego, że dotąd jej życie było wypełnione jedynie pracą. Główna bohaterka w pogoni za karierą odebrała sobie czas na to, by emocjonalnie dojrzeć. Nadmiar obowiązków sprawił, że kontakty z rodziną rozluźniły się. Wszystko zaczyna się zmieniać od dnia utraty pracy, i tym razem Agata, po telefonie siostry, postanawia odwiedzić rodzinny dom...

"Pani Nikt" umiliła mi wczorajsze pochmurne popołudnie. W dobrym momencie sięgnęłam, po tę lekturę. Wiatr i nieprzyjemna pogoda, sprzyjały zaczytywaniu się w marudne rozterki głównej bohaterki. Agata swoim zachowaniem, w niczym nie przypomina kobiety przed czterdziestką. Jej rozterki raczej nie współgrają z wiekiem. Swoim zachowaniem przypomina raczej rozchwianą emocjonalnie nastolatkę, która nigdy nie miała okazji aby dojrzeć. Jest marudna, gwałtowna, jak gdyby nigdy nie zakończył się u niej okres dojrzewania. 

Mijają dni i miesiące, Agata zapisuje wszystko skrupulatnie w pamiętniku, a jej sposób myślenia stopniowo ulega zmianie. Z zatwardziałej singielki, zmienia się w kobietę rodzinną, szukającą w sobie dawno zapomnianej delikatności. 

Ta lektura dała mi wczoraj wiele śmiechu, choć myślałam już, że pogoda doszczętnie zepsuła mój na strój. To świetna książka na takie wieczory jak wczorajszy, albo na podróż lub weekendowy wyjazd.

1 komentarz:

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.