25 sierpnia 2015

Korneliusz Policki: Sztuka mądrego życia... Filozofia mądrości J. I. M. Bocheńskiego


W ostatnim czasie książki towarzyszyły mi głównie w podróży. Zdjęcie zostało zrobione w ogrodzie dendrologicznym w Wirtach. Bardzo lubię to miejsce i  przez ostatnie lata zdarza się tak, że odwiedzam je co roku. 

Najlepsze miejsca do czytania książek, to moim zdaniem lasy, łąki, pola. Wszystkie okolice, które można uznać za naturalne odskocznie od miejskiego zgiełku. Kiedy wezmę ze sobą książkę w takie miejsce, nikt, ani nic mnie nie rozprasza, a przy okazji czerpię energię ze świeżego powietrza. Jak już mówiłam, wyznaję zasadę #GreenIsGood , stąd też pochodzi moje upodobanie do lasów.

Wybrałam książkę Korneliusza Polickiego, ze względu na swoje zainteresowanie filozofią Bocheńskiego. Mam za sobą lekturę "100 zabobonów" oraz "Podręcznika mądrości tego świata", ale w najbliższym czasie zamierzam powiększyć tę listę. Zaczęłam się ostatnio zastanawiać, czy nie uczynić twórczości Bocheńskiego elementem mojej pracy magisterskiej. W najbliższym czasie zamierzam przeszukać pod tym kątem teksty źródłowe, dopiero po takim przeszukaniu będę mogła tak naprawdę podjąć decyzję. 

"Sztuka mądrego życia..." oczywiście bardzo mi się spodobała. Zachęciła mnie również do głębszego zapoznania się z twórczością Arthura Schopenhauera, który urodził się w moim rodzinnym mieście, czyli w Gdańsku. W każdym rozdziale książki, autor prezentuje najpierw stanowisko Schopenhauera w danej sprawie (książka jest podzielona na grupy tematyczne), a następnie dokonuje zestawienia ze stanowiskiem J. M. Bocheńskiego. Jednakże, głównym myślicielem tej książki, pozostaje Bocheński. 

Głównie znaleźć tu można aforyzmy Bocheńskiego, ale także anegdotki z życia opowiadane na wykładach. Bardzo lubię aforyzmy, ponieważ krótkość formy wymusza na nich konkretność i wyrażenie myśli bez okraszania jej zbędnymi monologami. 

Filozofia Bocheńskiego, na tyle, na ile zdążyłam ją poznać, wydaje mi się taka konkretna, wartościowa i codziennościowa, nieoderwana od ziemi. Choć, sam filozof od ziemi odrywał się często, ponieważ jego pasją było pilotowanie samolotów.

We współczesnej filozofii są takie tendencje, które działają mi na nerwy. Jedną z tych tendencji jest przesadne słowotwórstwo, które czasami jest tak bardzo wymuszone, że nie wiadomo, czy się śmiać, czy płakać. Nie lubię też tendencji do odrywania filozofii od życia codziennego i budowania sztucznych barier między filozofią, a życiem codziennym. Nie lubię też tendencji niektórych filozofów, do roszczenia sobie praw do "rozdawania filozoficzności". Tak, jakby, rzeczywiście mieli oni moc określania, co można uznać za filozoficzne, a co nie. Niektórzy tak bardzo przywiązani są do etykiet i pewnej... akademickiej pychy, że już samo nazwanie filozofem Lema, Gombrowicza czy Wellsa, jest dla nich poniżającym ciosem w twarz. 

W twórczości Bocheńskiego podoba mi się bezkompromisowość i autentyczność, oraz taka... bezpośrednia swojskość wypowiedzi, a tym samym lekkość, która z tych wypowiedzi emanuje. Niektórzy, aby się wypowiedzieć potrzebują zbudować wokół samych siebie, niemalże religijną otoczkę, tymczasem Bocheński po prostu był sobą i nie owijał w bawełnę. 

Zestawienie, jakiego dokonał Korneliusz Policki, bardzo mnie zainteresowało i dało mi nowe spojrzenie na twórczość Bocheńskiego. Już wkrótce, na moim blogu będzie można przeczytać kolejną recenzję książki Korneliusza Polickiego, zachęcam do obserwowania strony.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.