31 sierpnia 2015

Windy Dryden: Nie dać się zmanipulować, kiedy inni obwiniają Cię o własną frustrację.


Książka Windy'ego Drydena to nie tylko poradnik, ale również podręcznik terapii poznawczo-behawioralnej. Ważne jest to, że czytelnik nie znajdzie tutaj gotowego przepisu na życie (i całe szczęście, bo obawiam się, że taki nie istnieje). Windy Dryden daje swoim czytelnikom do ręki narzędzia. Jak w znanym taoistycznym przysłowiu, nie daje głodującemu wyłowionej ryby, ale podaje wędkę. 

Doświadczenie pokazuje, że to najlepsza metoda. Metodą prób i błędów człowiek uczy się najwięcej. Postępowanie według jakiegoś odgórnie narzuconego schematu, bez znajomości reguł i bez zrozumienia, jest jedynie odhaczaniem czynności na liście rzeczy do zrobienia. Zresztą, generalnie trudno jest przekonać kogokolwiek, do czegokolwiek, bez wytłumaczenia mu "dlaczego to, a to, jest wartościowe". Autorzy poradników, które najlepiej się sprzedają, zwykle omijają pytanie "dlaczego?" albo pytanie "jak". Bo i po co je zadawać, skoro ludzie mają swoich idoli i pierwszy lepszy argument z autorytetu staje się dla nich prawdą objawioną. W tym wewnętrznym cudzie pomaga często zdjęcie idola na okładce. 

Windy Dryden, nie dodał swojego zdjęcia na okładce, po prostu napisał książkę o tym, na czym się zna i w czym się specjalizuje. Moim zdaniem, zazwyczaj tak jest, że wokół dobrych książek najmniej jest szumu, ponieważ one tego szumu po prostu nie potrzebują. Co drugi polski celebryta pisze książkę, która nadaje się albo na podpałkę do kominka, albo na papier do wykładania kosza na śmieci. Celebryta zazwyczaj pisze poradnik, bo przecież kto ma radzić jak nie ten, którego wszyscy znają, a to, że on sam może nie znać się na tym, o czym pisze, zdaje się być dla niego kwestią drugorzędną.

Dlatego warto czytać książki fachowców. Książka Drydena, jest moim zdaniem taką właśnie publikacją. Ważne jest, że autor nie chce przede wszystkim doradzać, ale też czegoś nauczyć i w przystępnym języku podzielić się swoją wiedzą z zakresu terapii poznawczo-behawioralnej. Każde zagadnienie autor zakończył historyjkami, które mają na celu zobrazowanie danego problemu. Jest to o tyle dobre, że czytelnik, który dotąd nie miał żadnego kontaktu z terapią poznawczo-behawioralną, będzie sobie w stanie wyobrazić na czym ona mniej więcej polega. Choć w ramach terapii poznawczo-behawioralnej można wyróżnić rozmaite nurty, mają one pewną wspólną ramę, którą czytelnik po lekturze tej książki będzie w stanie wychwycić.

Wszystko to jednak zostaje wyjaśnione w ramach problemu poczucia winy. Autor wziął pod rozwagę sytuacje, kiedy inni obwiniają nas o swoje własne frustracje. Myślę, że sumienne przeczytanie tej książki, może zapobiec wielu kłótniom, jak i sprzyjać szybszemu zrozumieniu sytuacji w czasie konfliktów, nieporozumień, czy typowego przerzucania odpowiedzialności z jednej osoby, na drugą.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.