19 września 2015

Lifestyle: Miejsca. Poznań. - 10. Polski Zjazd Filozoficzny i efekty zwiedzania

Wczoraj byłam tylko na wykładzie głównym i na dyskusji panelowej. Samopoczucie nie pozwoliło mi na więcej. Z drugiej strony, w końcu znalazła się okazja do tego, by pozwiedzać miasto. 
Rankiem byłam na wykładzie profesora Szahaja. Było to całkiem ciekawe doświadczenie, choć przyznaję, że poruszany temat nie leżał w centrum moich zainteresowań. Dlatego też nie mogę za wiele o tym powiedzieć.

Po wykładzie głównym udałam się na zwiedzanie miasta. Przyjrzałam się słynnym koziołkom poznańskim i prawdę mówiąc... Nie bardzo rozumiem czym tu się zachwycać. Jest to przede wszystkim jeden z najważniejszych turystycznych symboli miasta, obok rogalików na świętego Marcina i precli. Jednak, nie robi to na mnie większego wrażenia, niż inne atrakcje tego typu.

Kolejnym "przystankiem" była księgarnia Arsenał, która zrobiła na mnie wielkie wrażenie. To taka księgarnia z sercem, w której chce się być,  która zachęca do czytania. Bogaty asortyment i niskie ceny, to dodatkowe atuty. Bardzo miło rozmawiało mi się z Panem Księgarzem, który naprawdę dołożył wszelkich możliwych starań aby zdobyć dla mnie nowe wydanie "Marry Poppins", w którym zostały zebrane wszystkie części. Choć książki tym razem zdobyć się nie udało, wymieniliśmy kilka uwag na temat książki i Gdańska. Na pewno miło zapamiętam to spotkanie.

Następnie udałam się do Muzeum Literackiego Henryka Sienkiewicza. Obejrzałam wystawę tymczasową ("Warszawa Prusa i Mickiewicza")  oraz ekspozycję stałą (poświęconą Sienkiewiczowi). Najbardziej zachwyciły mnie rzeczy codziennego użytku, które należały do słynnego pisarza. Fotel, w którym siadywał i biurko, przy którym pisał. Oczywiście, zachwyciły mnie również piękne wydania dzieł pisarza. Czas spędzony w tym muzeum,  na pewno nie był czasem straconym.
Przerwę w zwiedzaniu umilił mi przepyszny murzynek z Republiki Róż, bardzo klimatycznej kawiarni na Starym Mieście.

Kolejnym punktem była Fara Poznańska, która zachwyciła mnie swoim majestatycznym, zapierającym dech w piersiach, wnętrzem. Ogromne figury, bogate zdobienia,  a z drugiej strony pewna surowość i silny zapach starego kadzidła.

Pod wieczór wróciłam na wydział prawa, aby kontynuować swój udział w zjeździe. Temat panelu dyskusyjnego brzmiał: "Czy komunikacja społeczna jest obecnie pierwszą filozofią?". Była to bardzo ciekawa wymiana zdań i poglądów, dyskusja była bardzo żywa i dynamiczna. Byłam więc bardzo zadowolona, że starczyło mi zapału, by po zwiedzaniu na nią wrócić.

Aby nie być gołosłowną,  poniżej zamieszczam zdjęcia z mojego zwiedzania. (Będzie ich więcej, z przyczyn technicznych na razie mogę zamieścić tylko tyle).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.