8 września 2015

Vincent Zabus, Renaud Collin: Miasteczko szeptów


Ilustracje z "Miasteczka szeptów" od razu skojarzyły mi się ze światami znanymi z filmów Tima Burtona. Nawet główna bohaterka książki mogłaby uchodzić za małą Helenę Bohnam Carter. Coś jednak musi tkwić w tym spostrzeżeniu, bo nie ja jedna miałam Burtonowskie skojarzenie. 

Tak czy owak, autorzy przedstawili historię dość osobliwą, będącą połączeniem klasycznych baśni ze znanym musicalem "Footloose". W miasteczku szeptów nie słychać żadnej muzyki, nikt nie tańczy, nikt nie śpiewa, a na twarzach mieszkańców nie widać radości. 

Mała Alicja, nie może pogodzić się z tym stanem rzeczy. Dziewczynka nie chce dłużej żyć w tak smutnym otoczeniu i postanawia je zmienić. Jest to początek nowej przygody, a na jaw wychodzą nowe fakty...

Choć nie podoba mi się narracja w czasie teraźniejszym, uważam, że jest to intrygująca historia z dreszczem, w sam raz dla małych poszukiwaczy przygód. ;) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.