21 października 2015

Renata Piątkowska: Mądra głowa zna przysłowia


Z przysłów można się wiele nauczyć. Taka lekcja przyda się nie tylko dzieciom, ale również dorosłym. Wielu z nich, zdaje się np. nie znać znaczenia przysłowia "Nie dziel skóry na niedźwiedziu". Sięgnięcie do książki Renaty Piątkowskiej może okazać się cenną lekcją nie tylko dla dzieci, ale również dla ich rodziców.

Przy pomocy zabawnych opowiastek, autorka wytłumaczyła znaczenia przysłów. Dzięki temu zabiegowi, każde dziecko będzie wiedziało, co oznaczają między innymi takie przysłowia jak: Z żartami jak z solą -nie przesadź, bo zabolą,  z braku laku dobry kit, wyświadczyć komuś niedźwiedzią przysługę.

Warto wspomnieć także o pięknych i zabawnych ilustracjach Artura Nowickiego, które dodały tym opowiastkom walorów estetycznych. Uważam, że książka Renaty Piątkowskiej to przede wszystkim pouczająca pozycja, która powinna znaleźć się na każdej dziecięcej półce.

19 października 2015

Jack London: Biały Kieł


Było to moje drugie spotkanie z powieścią Jacka Londona. Miło jest w jesienny wieczór przypomnieć sobie opowieści czytane w dzieciństwie. Dzisiejszy świat zdaje się zapominać o takich historiach, w ich miejsce powstają nowe, pisane w pośpiechu i w sposób możliwie jak najprostszy, taki, który pozornie trafia do każdego. Treści są banalne, niby codzienne, ale oddalone zupełnie od prawdziwego życia.

W powieściach Jacka Londona ujmujący jest naturalistyczny opis świata, niepozbawiony takich wartości jak: odwaga, męstwo, miłość, honor, przyjaźń i poświęcenie. "Biały Kieł" nie jest tutaj wyjątkiem. To historia o wilku, który w swym życiu nie zaznał wiele wolności. Główny bohater trafił do niewoli jako młody wilk, zaś jego dalsze losy to historia wzlotów i upadków.

Jack London, nie ubarwia życia, ale pokazuje je takim, jakim ono jest. Ze wszystkimi jego trudnościami i okrucieństwami. Na pewno świat ten w niczym nie przypomina przesłodzonej rzeczywistości wykreowanej przez Walta Disneya, ale w tym jest właśnie jego wielka wartość. Nie jest to bajka, która ma bawić, ale opowieść, która ma uczyć. Pokazywać co naprawdę jest w życiu ważne, oddzielać to, co bezwartościowe i chwilowe, od tego, co trwałe, zdobyte ciężkim wysiłkiem i poświęceniem. To starannie przemyślana historia, która z pewnością nie powstała pod wpływem chwili, czy impulsu.

"Biały Kieł" to opowieść o tym, że na świecie oprócz dobrych ludzi, są też źli, oraz tacy, którzy nie są ani dobrzy, ani źli, ale żyją po prostu wedle jakiegoś utartego wzorca, w ramach swojego kręgu kulturowego. To również opowieść o pokonywaniu słabości i kształceniu się w cnocie, o cierpliwości, i o tym, że każda zmiana wymaga czasu i poświęcenia."Biały Kieł" to także historia pewnego spotkania, o którym wolałabym nie mówić, aby czytelnik mógł odkryć je samodzielnie...

8 października 2015

Ks. Jan Twardowski: Tylko miłość się liczy



Tomik księdza Twardowskiego poświęcony jest szeroko pojętej miłości. Jego twórczość czasem zabawna, czasem trochę z przymrużeniem oka, bawi i zaprasza do refleksji. Niektóre słowa pozostaną w pamięci na długie, długie lata, inne odejdą zaraz po zakończeniu lektury. 

Niektóre słowa będą potrzebowały trochę więcej czasu aby wybrzmieć we wnętrzu czytelnika, inne trafią do niego od razu, odciskając się w jego wnętrzu na stałe. Niektóre słowa zadziwią, niektóre może oburzą, inne zostaną potraktowane jak prawdy codzienności, które ktoś wreszcie zdecydował się wypowiedzieć, a jeszcze inne, potraktowane z obojętnością, odpłyną w zapomnienie. 

Ksiądz Twardowski pozostawia swojego czytelnika z koszem przemyśleń wypełnionym po brzegi, z uśmiechem na twarzy, ale również odrobiną ironii, która jest niezbędna w zdystansowaniu się do siebie, świata i otoczenia.

Lektura tej książki trwała w moim przypadku tak długo, ponieważ niektórych lektur nie warto czytać szybko. Czasami lepiej pozostać z książką w dłuższej relacji, i zamiast poświęcać jej jeden wieczór, poświęcić kilkanaście.

Świat przyzwyczaja nas do szybkiego życia, szybkiego funkcjonowania, ale czy naprawdę warto, czy zawsze jest taka potrzeba? Wreszcie, po co zamieniać kontemplację na szybkie pytania i odpowiedzi, do których zwykle jest jeden klucz (na dodatek mocno naciągany)?