28 grudnia 2015

Bodźce


Ostatnio odbieram coraz więcej pozytywnych bodźców jeżeli chodzi o odbiór mojej strony. Po pierwsze, jest to zawsze bardzo miłe, a po drugie zawsze jestem tak samo zaskoczona. Bywa, że zainteresowanie blogiem wprowadza mnie w lekkie zakłopotanie. Pozycja cichej obserwatorki, która rozmyśla w zaciszu jest mi bardziej bliska, niż hm... coś innego. 

Rzecz w tym, że coraz częściej mam wrażenie, że mój blog przenosi się z wirtualnego życia do rzeczywistości, w której obcuję (jeżeli nie duchem, to przynajmniej ciałem) na co dzień. Coraz częściej jestem zagadywana o bloga, pytana o opinie w kwestiach związanych mniej lub bardziej z tematyką strony. Jest to niezwykle ciekawe doświadczenie, móc wymieniać się rozmaitymi spostrzeżeniami, przemyśleniami, przeciągać tematy z bloga do życia codziennego i rozwijać ciekawe pomysły (a wszystko to z literaturą w tle).

Nie chciałabym, żeby pozostało w kimś takie wrażenie, że odbieram tylko jakąś pozytywną opinię i "to wszystko". Nie, bo zawsze jest to dla mnie jakiś bodziec, jakaś motywacja, i tym sposobem, każda opinia pozytywna, czy krytyczna, jest dla mnie ważnym bodźcem twórczym i naprowadza na nowe horyzonty. Zresztą chętnie dowiaduję się nowych rzeczy, a jeżeli jest taka okazja w rozmowie, to naprawdę wiele to dla mnie znaczy.

Nie owijając już dłużej w bawełnę, serdeczne dzięki za te wszystkie odzewy i rozmowy ;) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.