22 stycznia 2016

Porządki po świętach: Opowieści pod choinkę


Śmiało można powiedzieć, że Święta już dawno się skończyły. Niemniej jednak, mamy Nowy Rok i za jedenaście miesięcy znów będziemy się przygotowywać do Bożego Narodzenia, więc post o "Opowieściach pod choinkę" na pewno nie zaszkodzi, a może pomoże w wyborze lektury gwiazdkowej w 2016tym. W moim domu choinka jeszcze stoi, więc o tyle ten post nadal jest "na czasie".

"Opowieści pod choinkę" mają klimat typowo świąteczny i zimowy. Można powiedzieć, że są to takie obyczajowe opowiastki dla dzieci, o innych dzieciach, z nutką fantazji w tle. Oddają atmosferę świąt tradycyjnych, rodzinnych, takich, o jakich chce się pamiętać przez długie lata. To ciekawa pozycja do czytania dzieciom w zimowe wieczory. Jednakże, wydaje mi się, że nie jest to taka książka, która pozostanie w domu na długie lata. Raczej po jednym, lub drugim przeczytaniu, zostanie przekazana dalej, w jakieś inne ręce...

13 stycznia 2016

Jonathan Haidt: Prawy umysł



W książce, wydanej nie tak dawno temu przez wydawnictwo Smak Słowa, Jonathan Haidt rozważa odpowiedzi na następujące problemy:
  • Na podstawie czego ludzie oceniają postępowanie moralne innych ludzi?
  • Co jest przyczyną wydawania tych sądów?
  • Jak poznajemy co jest dobre, a co złe?
Haidt przedstawia cztery możliwe wyjaśnienia postępowania i myślenia moralnego (natywizm, racjonalizm, empiryzm, intuicjonizm). Autor staje na stanowisku intuicjonizmu (w specyficznym rozumieniu tego poglądu, które wyłania się podczas lektury książki).

Pierwsza teza wyłożona przez Haidta w pierwszej części książki to: Intuicje pojawiają się pierwsze, strategiczne rozumowanie - drugie. "Umysł to jeździec na słoniu, ale to jeździec ma służyć słoniowi" - pisze dalej autor. Jest to ilustracja postawionej tezy. Haidt przytacza szereg eksperymentów na rzecz swojego stanowiska. Według niego intuicje (procesy niekontrolowane), pojawiają się pierwsze i to one rzutują na wydawane przez nas oceny moralne. Strategiczne rozumowanie (jeździec), przypomina rzecznika prasowego, którego zadaniem jest usprawiedliwianie i znajdowanie racjonalnych argumentów dla stanowiska słonia (intuicja, niekontrolowane procesy).

Kolejna teza autora, wyraża się w przekonaniu, że istnieje sześć fundamentów moralnych, według których ludzie oceniają moralnie postępowanie innych. Przyjęcie tych fundamentów, w rozmaitych konfiguracjach powoduje, że ludzie żyją w ramach określonych matrixów moralnych. Wpływa to na ich wybory polityczne i życiowe.
Trzecia teza dotyczy genezy wspomnianych fundamentów moralnych, została ona przedstawiona w trzeciej części książki. Autor zajmuje się w niej także odpowiedzią na pytanie "dlaczego jesteśmy grupolubni", oraz skąd wziął się nasz "altruizm parafialny".

Swoje rozważania Haidt ujmuje w kontekście konfliktu między konserwatyzmem, a liberalizmem. Autor stara się odpowiedzieć na pytanie, dlaczego jedni wybieraja konserwatyzm, a inni liberalizm. W rozważaniach Haidta swoje miejsce znajduje również libertarianizm.

Autor zamyka swoje rozważania, interpretując zjawisko, jakim jest religia w duchu poglądów Durkheima oraz Darwina. Z rozważań Haidta wyłania się instrumentalna funkcja religii, jaką jest przede wszystkim łączenie ludzi we wspólnoty, oraz dawanie wrażenia bycia częścią czegoś większego.

Filozofowie szczególnie ważni, dla rozważań Haidta to: David Hume, Emile Durkheim, Charles Darwin. Haidt poruszył wiele kwestii, które nadają się do szczegółowej analizy. Aby wyłonić wszystkie należałoby przeczytać książkę przynajmniej kilka razy. Niemniej jednak, jest to bardzo ciekawa interpretacja rozmaitych eksperymentów psychologicznych.  Mimo wstępnych obietnic pewnego porządku myślowego, rozważania autora nie są do końca uporządkowane - dlatego do wyłonienia wszystkich idei, potrzebne jest przynajmniej kilkakrotne przeczytanie tej książki.

7 stycznia 2016

Nowy Rok z wydawnictwem Jedność: Kalendarz, 365 stron życia w 2016.



Nowy Rok najlepiej zacząć od kupna nowego kalendarza. Mam to szczęście, że nie musiałam się tym w ogóle zajmować, ponieważ dostałam "365 stron życia - 2016" do recenzji. Książkowa forma kalendarza bardzo mnie zaskoczyła, gdyż okładka i oprawa nie zdradzają jego prawdziwej natury. Postawiony na półce obok innych książek, wygląda jak powieść.

Moim zdaniem jest to atut, chociaż początkowo miałam mieszane uczucia, co do takiej formy wizualnej. Jest to niewątpliwie kobiecy kalendarz. Zawiera wiele porad praktycznych, przepisów kulinarnych, ciekawostek i sentencji.

Choć wydaje się duży, jest bardzo poręczny i wygodny w użytkowaniu. Brakuje w nim właściwie tylko miejsca na podpis na pierwszej stronie. To znaczy, miejsca oczywiście jest w bród, ale mam na myśli linijki, które zwykle znajdują się na pierwszej stronie kalendarza, z miejscem na takie dane jak imię i nazwisko.

W każdy dzień powszedni, na marginesie zamieszczono listę wydatków do wypełnienia, oraz - raz w tygodniu, podsumowanie wydatków z całego tygodnia. Jest to bardzo wygodne dla tych pań, które lubią mieć kontrolę nad swoimi finansami. 

Dla mnie dość istotne było to, że na każdą niedzielę i święto, w kalendarzu można odnaleźć fragment z Ewangelii z komentarzem. Dodatkowo, na kartach kalendarza można znaleźć miejsce na notatki, oraz na wydarzenia rodzinne i rocznice.

Jak dla mnie, jest to idealny wybór. W kalendarzu jest naprawdę wszystko, co moim zdaniem powinien zawierać. Myślę, że w 2017 również zdecyduję się na taki kalendarz.

A tymczasem, życzę wszystkim spełnienia marzeń w Nowym Roku!;)