26 marca 2016

Martin Pistorius, Megan Lloyd Davies: Chłopiec duch


Jak to jest nie móc wypowiedzieć żadnego słowa, nie móc dać najmniejszego znaku, że tam w środku tego człowieka, który wydaje się być warzywem, toczy się samotne życie wewnętrzne i walka o to, żeby zostać zauważonym?

"Chłopiec duch" to bardzo intymna opowieść Martina Pistoriusa, to historia trudnych przeżyć i doświadczeń, którym towarzyszy prawdziwa fizyczna niemoc. To historia chłopca uwięzionego we własnym ciele, który w pewnym momencie zaczyna być traktowany jak duch, ponieważ jego bliscy tak bardzo przywykli do jego choroby. Jeżeli nadzieja w takich sytuacjach jest tym jedynym, co pozostaje, to gdzie jej szukać gdy przychodzi codzienność?

Zazwyczaj kiedy mówimy "mam problem" mamy na myśli błahe sprawy, które tak naprawdę nie byłyby problemami, gdyby nie to, że zwykliśmy je tak nazywać. Czasami drobny problem wydaje się niewyobrażalnie wielki, ale chyba nie dlatego, że taki jest, tylko dlatego, że brakuje nam porównania. Wiele rzeczy naprawdę trudnych dzieje się poza naszym zasięgiem, poza polem naszego doświadczenia. Każdy żyje na swoim podwórku odgrodzony porządnym płotem od reszty świata, momentami wychyla się żeby zobaczyć co dzieje się za płotem, ale żyje tak, jak gdyby poza jego podwórkiem nie istniało absolutnie nic.

Tymczasem, świat jest czymś więcej niż to pojedyncze podwórko, na którym coś się wydarza. Historia Martina Pistoriusa również to pokazuje. Świat to nieprzewidywalny splot zdarzeń i relacji, każdy z nas przez całe życie poznaje tylko jakiś jego wycinek. Dlaczego więc błaha sprawa będąca wycinkiem wycinka rzeczywistości ma mieć dla nas tak kluczowe znaczenie, jak gdyby nie było poza nią żadnego świata?

Rzeczywistym problemem jest fizyczna niemoc z jaką spotkał się główny bohater książki. Nie móc powiedzieć "Ja jestem, ja żyję i myślę." - to jest prawdziwym problem. Zwłaszcza wtedy, kiedy ciało jest poza twoją kontrolą, kiedy nawet największy wysiłek twojej woli nie daje rezultatów. To jest prawdziwy problem.

Ale cuda się zdarzają codziennie, tylko trzeba nauczyć się je widzieć... :) 

Wszystkim Czytelnikom bloga życzę zdrowych, pogodnych Świąt Wielkanocnych spędzonych w rodzinnym gronie i wielu dobrych lektur, skłaniających do refleksji ;)))

1 komentarz:

  1. :O Szczena mi opadła. Że też jeszcze ta książka nie wpadła w moje ręce! Nie wiem, jak to się stało, ale mam zamiar to zmienić i to jak najszybciej!

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.