28 kwietnia 2016

Leo Babauta: Książeczka Minimalisty


Leo Babauta pisze pod hasłem minimalizmu. Książka jest zachętą do tego, aby przestać konsumować i zacząć żyć. Właściwie trudno powiedzieć coś nowego, ponieważ treści zawarte w tej pozycji są zbieżne z "Zen to done". Ktoś, kto czytał inne publikacje Babauty nie będzie specjalnie zaskoczony. "W książeczce minimalisty" żadna nowa jakość się nie pojawia. To typowy poradnik dla ludzi, którzy oczekują konkretnych i szczegółowych rad w zakresie przechodzenia na minimalizm.

Moim zdaniem niektóre z tych rad są przesadne. Jak choćby propozycja żeby zdigitalizować wszystkie swoje książkowe zbiory i pozostawić tylko pliki na komputerze. Ten pomysł chyba zabolał mnie najbardziej. Mój pokój jest obudowany książkami, decyzja żeby się którejś "pozbyć" zwykle przychodzi mi z ogromnym trudem.

Autor argumentuje, że zbyt wielka ilość przedmiotów powoduje przytłoczenie. Cóż, nie czuję się w żaden sposób przytłoczona przez książki piętrzące się dookoła. Pomieszczenia z wieloma książkami zawsze wydawały mi się bardziej przytulne, niż surowe wnętrza z katalogów meblowych. Oczywiście warto co jakiś czas przejrzeć biblioteczkę pod kątem tego co jest wartościowe, a co nie. Wielu autorów dzisiaj bryluje w ilości publikacji, ale jakość niekoniecznie jest ich mocną stroną.

Pozostałe rady Babauty są bardzo praktyczne (choć ich praktyczność zależy od upodobań czytelnika), mogą stanowić podpowiedź dla każdego, kto zechce "nawrócić się" na minimalizm. Jestem zdania, że warto szukać swoich sposobów na życie i samemu je tworzyć. Poradniki, czy książki mogą stanowić tylko jakąś inspirację lub wskazówkę, ale lepiej nie traktować ich jak gotowe przepisy na życie.

Jeśli poszukujecie wskazówek dotyczących tego, jak zamienić ilość na jakość, polecam "Książeczkę Minimalisty"!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.