15 maja 2016

Kulisy powstawania książki "Władczyni Mroku"


Na maj zaplanowałam dla Was konkurs, który zostanie dzisiaj ogłoszony. Nagrodą za Wasz udział w konkursie jest ebook K. C. Hiddenstorm "Władczyni Mroku". Jest to książka beletrystyczna dla wielbicieli fantasy, którzy cenią sobie krwawe opowieści. Aby przybliżyć Wam lekturę konkursową postanowiłam zadać kilka pytań autorce...

Monika M. Zielińska (MMZ): Skąd wziął się pomysł na "Władczynię Mroku"?
K. C. Hiddenstorm (KCH): U podstaw historii "Władczyni Mroku" znajduje się teoria "A co, jeśli nasze tęsknoty i pragnienia są echem życia, które nam ukradziono?", jest to ukłon w stronę wszystkich marzycieli, indywidualistów i niepoprawnych romantyków. Za tą historią stoi również chęć przełamania pewnych stereotypów i ogranych schematów, jak choćby diabeł, moralność, czy pojęcie dobra i zła oraz zabawa konwencją, mieszanie gatunków.

MMZ: Skąd czerpałaś inspirację, pomysły na bohaterów i rozwijanie fabuły?
KCH: Przede wszystkim z wyobraźni :) Pomijając potęgę pisarskiego umysłu, szalenie inspirująca jest dla mnie muzyka ("ścieżka dźwiękowa" zawarta w powieści nie jest przypadkowa); 90% pomysłów narodziło się, gdy ze słuchawkami na uszach spacerowałam po lasach, łąkach i gdzie tam jeszcze mnie nogi poniosły, a mój mózg wyświetlał film pod lecące właśnie utwory i wydaje mi się, iż "filmowy" sposób prowadzenia narracji jest doskonale widoczny na kartach tej powieści, gdyż w głowie widziałam to właśnie tak - jako film. A skoro jesteśmy już przy filmach, to w nich również niejednokrotnie znajduję inspirację, podobnie w książkach, a czasem nawet w codziennym życiu. Do pewnego stopnia "Władczyni Mroku" i występujące w niej postaci były przemyślane, zaplanowane, wydaje mi się jednak, że w pewnym momencie fabuła i bohaterowie zaczynają żyć własnym życiem, wymykają się spod pióra pisarza, który nie pisze już tego, co wymyślił, a opisuje to, co zobaczył zaglądając do świata, nad którym stracił jakąkolwiek kontrolę - tak właśnie się stało. I tak jest dobrze. John Fowles powiedział: "zaplanowany świat (taki, w którym widać wyraźnie, że go zaplanowano) to świat martwy. Gdy nasze postacie i wydarzenia przestają nas słuchać, wtedy dopiero zaczynają żyć prawdziwym życiem", a ja zgadzam się z nim w zupełności.

MMZ: W jaki sposób przebiegała Twoja praca? Jak długo powstawała książka? 
KCH: Powieść pisałam około 1,5 roku (z edycją i korektą włącznie). Starałam się pisać codziennie, lecz oczywiście chęci to jedno, a możliwości zupełnie co innego. Gdy była wena, nie zawsze był czas, zaś gdy był czas, wena niekoniecznie miała ochotę współpracować. W większości pisanie było przyjemnością, lecz zdarzały się chwile, że było ono również torturą (zwłaszcza gdy fabuła wymykała się spod kontroli i/lub następował tzw. pisarski paraliż), jednak koniec końców satysfakcja ze stworzenia tej powieści przyćmiła wszelkie niedogodności i wyrzeczenia (mówiąc "wyrzeczenia", mam na myśli śpiączkę życia prywatnego). A największą zaś nagrodą jest czytelnik mówiący: "Hej, Hiddenstorm, podobała mi się ta historia".
 
MMZ: Która postać jest Ci najbliższa i dlaczego? 
KCH: Choć z każdą z postaci czuję się w jakimś stopniu związana (właściwie to w całkiem sporym), to jednak wydaje mi się, że najbliższa jest mi Megan Rivers, główna bohaterka. Zapewne w dużym stopniu przyczyniła się do tego narracja pierwszoosobowa, jaka zastosowana jest w rozdziałach opisujących tę część historii, która dzieje się w San Francisco, jak i fakt, iż ona również jest pisarką zmagającą się z podobnymi rozterkami. Myślę, że mniej lub bardziej świadomie dałam Megan trochę swoich cech osobowości, lecz mimo to nie jest ona mną, nie jest ona moją kopią, a raczej osobą, którą chciałabym być (a już na pewno chciałabym dysponować jej mocami) i analogicznie przez związek z nią bliski jest mi również Nicholas Marlowe, ale to już może nie rozwijajmy wątku, bo powiem za dużo...

MMZ: Dziękuję Ci za to, że zgodziłaś się w kilku słowach przybliżyć czytelnikom mojego bloga "Władczynię Mroku" ;)
KCH: Dziękuję również i zachęcam do lektury :)  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.