1 maja 2016

Rytuały z życia moli książkowych


Kolejny raz skorzystałam z Facebookowej grupy Bookathon Polska. Tym razem chciałam poznać Wasze zwyczaje czytelnicze. Oprócz dość tendencyjnych odpowiedzi znalazło się kilka całkiem ekscentrycznych, jak np. wyciszanie się przy dźwiękach odkurzacza.

Nie ulega wątpliwości, że jako mole książkowe po prostu czytamy wszędzie. Dzień bez czytania można spokojnie uznać za stracony. Jednak są takie miejsca, w których czyta nam się lepiej niż w innych. Niektórzy lubią spokój w pełnym poduszek fotelu. Inni, gwar w środkach komunikacji miejskiej. Jedni uwielbiają czytać w absolutnej ciszy, a drudzy zanurzają się w lekturę słuchając muzyki instrumentalnej.

Zwykle jednak zgadzacie się co do tego, że muzyka "do czytania" musi być albo instrumentalna, albo śpiewana w nieznanym języku. Czasami odpowiednio dobrana muzyka pomaga lepiej wejść w klimat książki. Mnie również zazwyczaj rozpraszają słowa piosenek, Enya i Secret Garden to dwa wyjątki ;).

Niektórzy z Was zamiast muzyki wybierają playlisty z dźwiękami natury. Jeśli chodzi o mnie, to bardzo często odtwarzam sobie odgłosy deszczu i burzy - wśród Was również znaleźli się miłośnicy tych dźwięków. Odgłosy deszczu znaleźć możecie nie tylko na dworze, ale także na YouTube, Spotify oraz w aplikacjach dostępnych w sklepie Google Play- są to całkiem niezłe zastępniki. Chociaż, oczywiście nic nie zastąpi prawdziwego deszczu!

Niezmiennie najbardziej powszechnym przepisem na czytanie okazuje się być: książka, kakao, poduszki i koc. Ważne żeby z tym nie przesadzać, bo hektolitry kakao i żywot kanapowca nie są najlepszym połączeniem. Jednak, od czasu do czasu warto sobie pozwolić na taką przyjemność :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.