18 listopada 2016

Harlan Coben: Na gorącym uczynku


Harlan Coben ma na swoim koncie wiele powieści sensacyjnych i kryminalnych. Sławę przyniosła mu książka "Nie mów nikomu" ("Tell no one" 2001 r.), w Polsce wydana w 2001 roku. Doczekała się również ekranizacji. Publikacje amerykańskiego autora dostarczają czytelnikom wielu emocji, zwykle niosą ze sobą także jakiś morał.

Powieść "Na gorącym uczynku" nie jest wyjątkiem. Reporterka programu telewizyjnego służącego demaskowaniu przestępstw seksualnych, Wendy Tynes zastawia pułapkę na pracownika opieki społecznej, Dana Mercera. Wszystko wskazuje na to, że mężczyzna jest winny zarzucanych mu czynów, ale czy na pewno? Czyżby Dan był zamieszany również w sprawę zaginionej nastolatki Haley McWaid? Choć wszystkie dowody wskazują na niego, Mercer zostaje uniewinniony. Wywołuje to powszechne oburzenie, jednak szczególnie przejęty jest Ed Grayson, były szeryf federalny. Mężczyzna namawia reporterkę do dokonania samosądu na rzekomym pedofilu. Czy kobieta przystanie na propozycję Graysona? Czy Dan Mercer naprawdę dokonał zarzucanych mu czynów? Czy był powiązany z Haley McWaid? I jaki związek z jego osobą ma tajemnicza sprawa z przeszłości?

Zachęcam czytelnika, aby poszukał odpowiedzi w lekturze na te, i inne pytania. Nie bez powodu wspomniałam, że Harlan Coben pisze powieści z morałem. W tej książce pisarz poddaje refleksji wartość przebaczenia i jego rolę w naszym życiu. "Wróciła myślami do Christy Stockwell i tego, że przebaczyła chłopcom z college'u, którzy ją skrzywdzili. Powiedziała, że wciąż żywiąc nienawiść traci się poczucie tego, co ważne. (...) Zemsta, nienawiść - jeśli przy nich trwasz, możesz stracić ważniejsze rzeczy"(1). 

"Na gorącym uczynku" to energetyzująca opowieść pełna nieoczekiwanych zwrotów akcji, nietuzinkowych bohaterów i skłaniająca do przemyśleń. To aż 480 stron emocji, które z pewnością rozgrzeją niejeden jesienny wieczór. Książkę podzielono na krótkie rozdziały, co ułatwia dawkowanie sobie przyjemności ;)
-------
Przypisy:
(1) H. Coben, Na gorącym uczynku, Warszawa 2011, s. 468.

4 listopada 2016

o. Adam Szustak: Upojeni Bogiem


Ojca Szustaka nie trzeba nikomu przedstawiać, a przynajmniej tak mi się zwykle wydaje. Kiedy spotykam się z pytaniem "a kto to taki?" zawsze jestem zaskoczona. Czasami zapominam, że YouTube nie jest tym samym, co telewizja i na "Langustę na palmie" trafiają ci, którzy albo jej szukają, albo odnajdują ją w podpowiedziach. Zatem tych, którzy jeszcze nie wiedzą kim jest ojciec Adam, informuję, że to dominikanin, szaleniec Boży, który głosi kazania z (jak sam mówi) "największej ambony świata", czyli z YouTube. Jeśli jeszcze go nie znacie, to tam go szukajcie.

"Upojeni Bogiem" to prawdziwa historia o miłości. O miłości Boga do człowieka. W krótkich rozważaniach wokół fragmentów Pisma Świętego ojciec Adam porusza kwestie ważne dla każdego chrześcijanina. Zwróciłam uwagę szczególnie na kwestię spowiedzi, ponieważ dla wielu ludzi jest to temat bardzo trudny. Często wiąże się on z negatywnymi doświadczeniami z przeszłości. Ojciec Adam pisze wprost: "Jeśli spotkasz kapłana, który potraktuje cię niedobrze i bez miłości, odejdź od tego konfesjonału"(1). Dominikanin namawia do tego, aby mieć odwagę nie godzić się na sytuacje, które nie powinny mieć miejsca. Przekonanie, że trzeba "wytrwać do końca" takiej spowiedzi, jest błędnym przekonaniem, w sytuacji kiedy kapłan podchodzi do ciebie bez miłości - pisze dominikanin.

Ojciec Szustak poświęca uwagę także tym, którzy przesadnie użalają się i umartwiają nad swoim losem. Zwraca się do nich w następujących słowach: "Zadziw się Bogiem. Zadziw się tym, jaki On jest dobry, nie myśl o sobie. Nie myśl ciągle o tym, jaki to ty jesteś grzeszny i słaby"(2). Oczywiście nie chodzi o to, żeby nie zauważać grzechu i udawać, że go nie ma, ale o to, żeby zmienić punkt widzenia. Przestać patrzeć tylko na siebie i skierować wzrok we właściwą stronę.

Książka jest także zachętą do tego, aby nie bać się rzeczy trudnych. Nie uciekać od lęków, obaw, ale stawiać im czoła. Często jest tak, że za tym lękiem kryją się naprawdę fantastyczne rzeczy (co ojciec Adam lubi często powtarzać w swoich filmikach na YouTube). Mowa o tym również w kwestiach dotyczących relacji międzyludzkich: "Czasem mamy taką pokusę, żeby wszystkie nasze relacje były łatwe i przyjemne. Że gdy pojawia się coś trudnego, jakiś konflikt, najlepiej obejść go bokiem, poczekać. Nie. To trzeba zalać winem. To trzeba zalać prawdą"(3). A co to znaczy? Tego dowiedziecie się dzięki lekturze książki.

Dla mnie była to wspaniała podróż, otwierająca nowe perspektywy, pozwalająca jeszcze bardziej "zachłysnąć się" Słowem Bożym. Czasami wzruszająca, czasami trudna, ale podczas tej czytelniczej wędrówki kilka razy zdarzyło mi się po prostu zwyczajnie ryknąć śmiechem. Nie od wczoraj sądzę, że w śmiechu jest coś absolutnie niezwykłego, ponieważ przy jego pomocy można bardzo skutecznie zwiększać ilość dobra w świecie. Zachęcam do lektury książki i do refleksji nad nią.

-------
Przypisy:
(1) o. Adam Szustak, Upojeni Bogiem, Kraków 2001, s. 121.
(2) Tamże, s. 100.
(3) Tamże, s. 37.